04 maja 2011, 08:58
dzień dobry
moja niunia chwilę drzemie to zaglądam :ico_sorki:
nie dam rady was doczytać niestety,wybaczcie nieobecność ale czasem to siły,ochoty lub czasu nie mam :ico_olaboga: wczoraj mała co chwilkę na cycu wisiała,za to w nocy jak zasnęła po 21 to wstała na karmienie o 2 i przed 6,więc niedługo znowu się obudzi :-)
Hania poszła dzisiaj do pkola już,bym jej jeszcze nie puszczała dopiero w poniedziałek ale położna dzisiaj przyjedzie mi szwy ściągać to lepiej żeby jej w domku nie było :ico_sorki:
ogólnie wszystko u nas dobrze,Milenka coraz ładniejsza :-D tatuś w niej zakochany,Hania cieszy się bardzo z siostrzyczki,chce ją na ręce,głaszcze daje zabawki :ico_brawa_01: na razie zero zazdrości :ico_sorki:
co do porodu to u mnie było błyskawicznie :ico_oczko:
przed 14 w czwartek była położna jak zwykle i tak patrzy na mnie i mówi,że ja na rodzącą nie wyglądam,że pewnie jeszcze parę dni pochodzę,bo brzuch mi się stawiał nawet co 2-3 minuty ale nic nie bolało :ico_noniewiem: no to wzięłam się za sernik na zimno bo miałam ochotę :-D a po 17 zaczęły się skurcze,nieregularne, co 6-10-8-15 minut i tak różnie...do A nie dzwoniłam bo i tak przed 20 miał być w domu,po co go stresować :ico_oczko: jak przyjechał powiedziałam o skurczach i już chciał mnie wieść,widać że wystraszony :ico_haha_01: :ico_haha_01: ale ja jeszcze chciałam się wykąpać i zobaczyć czy faktycznie to już się zaczęło :ico_oczko: po kąpieli skurcze były już co 7 minut,więc A spanikowany dzwoni do bratowej żeby przyszła do Hani ją popilnować bo już spała a on mnie wiezie do szpitala,nie chciałam jeszcze jechać,ja bym do 1 w nocy najmniej czekała :ico_oczko: no ale niech mu będzie.w szpitalu byłam o 23.05,zbadali-miałam 2 cm rozwarcia dopiero i skurcze co 5 min,więc podłączyli do ktg i A pojechał do domu
śmiałam się z położną,że jeszcze się zdrzemnę bo skurcze nie były dość mocne,a tu zdziwienie jak poszłam na porodówkę po połnocy i zbieram się do spania a skurcze zaczęły się nasilać choć nadal co 5 min,w rezultacie ze spania już nici były :ico_sorki:
od 1 złapały mnie już mocne skurcze i dopiero wtedy poczułam,że rodzę :ico_haha_01: rozwarcie było na 3 cm,o godz 3 na 6 cm, o 4.40 na 8 cm i położna do mnie z tekstem,że jeszcze pół godz max godzina i będę rodzić i wzięła się za wypisywanie jakiś papierów,a ja po 10 min krzyczę do niej,że ja już rodzę :ico_szoking: tak mnie zaczęło boleć,że myślałam,że mnie rozerwie od środka :ico_olaboga: a położna,że to niemożliwe i bada i faktycznie pełne rozwarcie i zabroniła mi przeć,bo musi resztę personelu zawołać :-D no to ja częłam oddychać tak jak położna na koniec uczyła i dużo to pomogło,wszystko już poszło błyskawicznie,3 parcia i Milenka była na świecie :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: zobaczyłam takiego pulpecika i pytam jaka płeć a położna,że dziewczynka i pyta jak na imię damy,a ja że Milenka będzie :-D
potem przytulenie,mała na ważenie i mierzenie a ja szycie :-)
Murchinson gratuluję kochana :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01:
a u reszty dziewczyn cisza??