13 maja 2011, 21:24
Z tego co mi się wydaje, celiakia nie jest chorobą która tak szybko się ujawnia. Więc może jednak to nie to...
Juluś, nie wciskaj w niego, może po prostu ma taki okres, że nie chce nic, a nagle zacznie jeść chętnie ( o ile jedzenie nie stanie się stresem, czymś nieprzyjemnym, natarczywym itede. Wiem co piszę, bo mam dokładnie taki problem z Bartkiem. On zaczął słabiej jeść około roczku. Teraz wiem, że taka jego uroda, że wybredny jest. Że szczupły będzie pewnie zawsze. Ale dałam się wkręcić w stres pt: "niejadek" zapodawanym mi przez babcie, ciocie, a nawet pediatrę)...
Byliśmy z nim nawet w poradni gastrologicznej, a jakże. Malutko przybrał, prawie nic, i lekarz nas wysłał. A jak tam trafiliśmy- po doczekaniu się na termin, to akurat tuż po skoku wagowym było i już wazył w normie. ;)
Badajcie się badajcie jak Wam to spokoju nie daje.
PS. Może spróbujecie BLW i kolorowego ciekawego jedzonka- teraz będzie coraz więcej smakołyków sezonowych. A może kaszek nie lubi, i rób co chcesz ;) Bez kaszek też da się zyć. A może wolałby kaszki z warzywami, a nie owocowe. ??