17 maja 2011, 21:38
riterka, Karol w przedszkolu daje radę, pomimo że nadal zdarzają się na niego skargi. Ma charakterek uparciucha a i zachowanie od nas chłonie jak gąbka i papuguje nas na każdym kroku... To chyba jest taki bunt czterolatka (ile tych buntów jeszcze przed nami??) :D
Krzyś jeszcze nie chodzi, ale na czterech radzi sobie znakomicie, wszędzie się ju ż podciągnie chodzi przy meblach, więc myślę że jego chodzenie to kwestia miesiąca i będzie śmigał jak stary :D Rozkoszny jest niesamowicie, zapomniałam już jakie urocze są dzieciaczki w tym wieku. A i Karol podłapał już z nim kontakt i potrafią ganiać się razem po mieszkaniu piszcząc na całe gardło albo sciskać się nawzajem aż któremuś się cos stanie ;) No cóż mając dwóch łobuziaków, dwóch chłopców zdaję sobie sprawę z tego ze to dopiero początki, i to bardzo łagodne początki ;)
Mąż mój od grudnia pracuje już w PL więc jest na miejscu ale zbytnio nie odczuwam więlkiej ulgi z tego tytułu, bo zawsze ma więcej ważniejszych spraw na głowie niż siedzenie z rodziną, dziećmi (ale to już temat rzeka)...
Ja... Wróciłam do pracy w grudniu, i jestem przeszczęśliwa że mogę codziennie iść na tych kilka godzin do ludzi, pośmiać się, pogadać, popracować, tym bardziej że ekipę w pracy mam naprawdę cudowną...
I tak jakoś ciągniemy z dnia na dzień, czas leci nieubłagalnie szybko, nawet nie wiem kiedy minął ten rok od mojego ostatniego porodu...
riterka, a jak Twoje bąbelki?? Jak relacje miedzy Jasiem a Lenką?