no dokładnie, ja nawet nie wiem, kiedy mi wyleciał :ico_szoking:samo wysiusianie kamyka nie boli
A ja to miałam przeboje z moim kamykiem, bo mnie masakryczne bóle złapały i całą noc się męczyłam, a potem od razu do szpitala, bo zakażenie krwi :ico_szoking: No i tak tkwił i tkwił i powiedzieli,że utknąl na dobre i trza operować (duży był i ponoć rozbić się go nie dało). A jak wróciłam do domku to dwa dni miałam parcie, a potem ulga :ico_sorki: A poznałam po tym,że go nie ma, bo ja miałam odpływ moczu prosto z nerki i taki wór przy pasie obrzydliwy, bo ten kamor całkiem mi zatkał moczowód. A jak po nocy wór był pusty to mogło znaczyć tylko jedno :-D
Nigdy więcej kamorów :ico_nienie: :ico_haha_01:
baaaardzo....A z siostrą bardzo zaskakujące
No cóż może dobry ginek a może później będzie jak u Izabeli
No doktorek ma 50 % szans,że mu się udało. Jak to naprawdę chłopak to będzie mógł triumfować :-D

