Bo mężczyzn nie uczy się o nich mówić. Od małego jest nie płacz, nie bądź mazgajem: w domu, przedszkolu, szkole.
a potem nagle ktoś wymaga byśmy umieli jak ptaszki ćwierkać :ico_puknij:
no racja, racja....
mój mąż też ma ten problem przez takie wychowanie rodziców a raczej jego brak... zero uczuć od rodziców... wszystkiego dopiero uczy się ode mnie.. nawet rozmawiać go ja uczyłam bo on nie potrafił na wszystko było tylko "nie bo nie" , ale postępy są... :ico_sorki: :ico_sorki: :ico_sorki: :ico_sorki:
nasze dzieci wychowujemy zupełnie inaczej , ogólnie mam w domu dwa przytulasy.. jak i córka tak i syn... myślę, że mój syn nie będzie miał problemów z mówieniem o uczuciach i okazywaniem ich bo jest często gęsto przytulany i widzi okazywanie sobie uczuć na porządku dziennym, nawet dzieci między sobą okazują sobie uczucia, dadzą se buziaka, przytulą , pogłaskają ... no ale niestety kiedyś było inaczej.. ja tamte czasy nazywam "zimny chów" ....