my już po obiadku, dziś robiłam flaczki :ico_oczko: tak mnie naszło
Kurcze ale mi smaku narobiłaś.Paweł u mnie robi przepyszne flaczki.
szkieletorek a Ty ze swoją podopieczną to jak z własnym dzieciątkiem, a ile ona ma lat bo nie pamietam no i męża możesz sprawdzić jakim będzie ojcem, bo jak do obcych taki kochany to co dopiero do własnego maluszka:):):):)
Oj tak ona dla mnie jest jak swoje dziecko.Opiekuje się nią codziennie odkąd skończyła 4 miesiące a wcześniej bywałam dorywczo. Pracuje od 6:30 do 18 wiec prawie cały dzień, jestem strasznie do niej przywiązana.Wszystkiego się uczyła przy mnie,każde słowo krok no wszystko. Był czas że mówiła do mnie mamo i wolała być ze mną niż z rodzicami bo dla niej o obcy byli.
Ona w lutym skończyła 3 latka więc już duża dziewczyna, bardzo mądra i grzeczna choć zdarzają się złe dni. Przechodziłam z nią bunty , krzyki w sklepach kładzenie się na podłodze , szaleństwa różne ale byłam opanowana i nie dałam się sprowokować .
A Paweł strasznie ją lubi , ona jego zresztą tez. Tylko że on nie pozwala jej płakać, bo są rzeczy na które ja jej nie pozwolę wiec normalne jest ze dziecko płaczem chce to wymusić a ja jestem uparta i nie rusza mnie to , a niestety Paweł zaraz ulega i mówi weź ją bo w nerwice wpadnie, przytul ja ona nie chce źle itp hehe
U nas wizyta wczoraj była. Mała rośnie bardzo ładnie ma już około 380 g i 22 cm .
Macica się już całkiem przesunęła tak jak powinna być i mała ma dużo miejsca. USG chyba się jej nie podobało bo potwornie mocno mnie kopała przez całe badanie.Paweł zachwycony badaniem bardziej niż poprzednio. Tak że wszystko ok. Wyniki moczu wyszły idealnie (czyli lanie w siebie wody niegazowanej daje efekty) tylko żelazo nadal mi spada i cały czas mam brać leki.