nina a jak to wam sasiad zastrzelil kota?
niestety takiego durnego sąsiada mamy który nie toleruje kotów. I zastrzelił ją ze śrutówki, a ona biedna umierała mi na rękach, bo już nic się nie dało zrobić i nie zdążyliśmy dojechać do weterynarza :ico_placzek:. Straszne to było, do tej pory ryczeć mi się chce jak sobie przypomne.
A co do alergii to można się jej jeszcze nabawić w okresie dojrzewania, kiedy hormony buzują i w okresie pokwitania.
A mnie mąż wkurzył od rana oooo bo że wszystko takie drogie dla małego dziecka ... boshe no drogie bo drogie ale narzekanie nic nie pomoże nooooooo
Mam nadzieję, że dziś będzie ładna pogoda, bo chcę sobie na plaży troszkę poleżeć i popływać w jeziorku, bo wkurza mnie pogoda, przez którą trzeba siedzieć w domu