ja jadłam wszystko od początku i na szczęście synkowi nic nie było z resztą karmię nadal, a co do cytrusów to mi położna powiedziała, że można jeśc jak wszystko inne bo na każdą inną potrawę, owoca czy warzywo dziecko może różnie zareagowac więc trzeba zjeśc wszystko zeby się przekonac co szkodzi dziecku a co nie... a tak zwana "dieta kobiety karmiącej" tak na prawdę nie istnieje bo kazdemu dziecku może zaszkodzic co innego a wielu dzieciom nie szkodzi nic co je mama. wiadomo trzeba jeśc zdrowo ale tak powinno się jeśc zawsze a nie tylko w ciąży i podczas karmienia :ico_oczko:
i ja sie pod tym podpisuje w 100%
zawodowo również :ico_oczko:
a jak słysze te fanaberie ze pomidora nie można, nabiału nie można, cytrusów nie można to mnie krew zalewa :ico_puknij:
można wszystko, pod warunkiem ze zdrowo i nie uczula dziecka :ico_sorki: :ico_sorki: :ico_sorki:
wiadomo ze cieżkostrawnych tłustych, smażonych i wzdymajacych dań jak najmniej w diecie mamy karmiącej, ale bez przesady, odrobina kapusty młodej do obiadu z koperkiem i śmietaną nie zaszkodzi dziecku az tak jak porcja bigosu z tłustą kiełbachą :ico_oczko:
nam połozna powiedziala zę mam jesć jak wczesniej, zwracajac uwage na reakcje dziecka, jak bedzie wszytsko oki to czemu mam nie jesc smażonej ryby na maśle?
albo serków homogenizowanych? czy pomarańczy?
co innego jak dziecko ma problemy brzuszkowe to mamusia musi dietke ograniczać :ico_nienie: i tu dyskusji nie ma :ico_oczko: