19 cze 2011, 17:45
Witajcie.
tabogucka, powiem Ci,że masakrę masz z tą siostrą M.... Jak ona może się tak zachowywać i to w Twoim domu... Po prostu nie mam słów na to co ona wyprawia :ico_zly: Zwalać się komuś na głowę z dwójką dzieci i mieć wszystko w nosie...
Przecież Ty i synuś potrzebujecie spokoju, macie nowy domek dla siebie,a nie dla gości... Ja bym jej osobiście powiedziała co myślę o jej pobycie i miała bym wszystko w d*** za przeproszeniem!! Jak tylko czytam to co piszesz co ona wyprawia to mam nerwy :ico_zly:
Blanka26, Martynkę oglądał lekarz i stwierdził,że w tym momencie wszystko jest dobrze i nic się nie dzieje złego. Obserwować musimy,bo jeśli by się to częściej działo to na wszelki wypadek lepiej jest iść do neurologa. No i jeszcze powiedział,żeby się nie martwić,że Martynka mało co główkę podnosi,bo mówi,że ma dużą i jeszcze jest dla niej za ciężka :ico_oczko:
Niedługo wszystko się wyrówna i będzie bez problemu podnosić :-)
magda1614, myślę,że jak dobrze przybiera na wadzę to nie ma się co przejmować. Dzieciaczki są różne i jedne piją więcej,a drugie mniej :-) Nie ma się co sugerować tym co piszą na opakowaniu mleka. Ale jak będziesz u lekarza to możesz spytać, będziesz spokojniejsza :-)
Ogromne gratulację za zdanie egzaminu!!!! :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01:
Przepraszam dziewczyny,że tak nie zaglądam ale jak Wam pisałam Karolcia zachorowała i gorączka coraz większa trzymała ją 4 dni,a w piątek wieczorem trafiła do szpitala :ico_placzek: :ico_placzek:
Ma mononukleozę i u nas w mieście leczyli ją na coś innego i antybiotyk zamiast pomóc jeszcze pogorszył sprawę. Jak ją badali na izbie przyjęć to już była odwodniona dość mocno, miała okropną anginę, powiększoną i twardą wątrobę i śledzionę, powiększone węzły chłonne i napuchnięte okropnie oczy i wargi,bo nerki też zaczęły coś szwankować już :ico_placzek: :ico_placzek: :ico_placzek: :ico_placzek:
Teraz na szczęście już jest lepiej,bo cały czas dostaje płyny w kroplówkach i leki na zbicie gorączki ale nie wiem ile poleży :ico_placzek: :ico_placzek:
Okropnie się czuję,że nie mogę być z nią :ico_placzek:
Leży w Krakowie,a to 40km od nas, więc nawet nie mogę często do niej jeździć,bo dla Martynki to za bardzo męczące w takie upały,a z butelki nie chce pić. Mój tata z nią jest,a jutro mąż pojedzie,bo dopiero wczoraj wrócił z trasy.
Trzymajcie kciuki,żeby jak najszybciej wyzdrowiała!! :ico_placzek: