01 lip 2011, 15:31
Eh jestem psychicznie wykończona..jak to sł.zdrowia potrafi człowieka zdenerwować. Z racji,że moja gin.na urlopie w lipcu,a termin za 2 tyg. teściowa wymyśliła żeby iść na wizytę do psofesorka z oddziału gdzie będę rodziła. Podczas badania stwierdził, że wydawało mu się, że puls Małego zwolnił i najlepiej pojechać na izbę na ktg, wypisał skierowanie i pojechaliśmy. Zrobili mi ktg i wyszło super. Młoda lekareczka powiedziała, że wszystko ok, możemy już iść i za jakiś tydzień pójść do lekarza na kontrolę. Już brałam kartę z rejestracji i zbierałam się do wyjścia gdy zobaczyła,że skier.jest od szefa "obserwować ktd"i stwierdziła, że w takim razie mam zostać na noc w szpitalu i rano mieć kolejne. Ja na to, że nie chcę zostać skoro jest ok i na KTG przyjadę. Lekarce to nie pasowało i zaczęła marudzić...tutaj cała rozmowa z innym lekarzem, bo ta nagle stwierdziła, że ona decyzji nie podejmuje..ostatecznie inny lekarz zlecił jeszcze jeden zapis (oczywiście wyszedł super) i powiedział, że faktycznie nie ma potrzeby pobytu w szpitalu i poprostu rano przyjechać na kolejny zapis i badanie do prof. Rano zapis wyszedł tak jak poprzednie, badanie także ok i sam prof.powiedział że nie ma sensu zostawać. W pon.mamy KTG, a tak przeleżałabym weekend bezcelowo i tylko miała złe samopoczucie :-( gdyby jakiekolwiek badania wyszły źle to inna sprawa..
W nocy ciągle się budziłam, śniły mi się dziwne rzeczy, stres mnie dopadł :-(
Lekarz twierdzi, że urodzę przed 15lipca,nawet w przyszłym tyg., ale jakoś tego nie czuję, że tak powiem ;-)
To Malince śpieszno nie mnie :-D
[ Dodano: 01-07-2011, 15:43 ]
Grr i jeszcze tekst lekarki:proszę odpoczywać,bo zaraz się skończy, zacznie się darcie po nocy wstawanie aż się odechce dziecka"i jeszcze parę tekstów tego typu.. :ico_zly: dobrze, że położne są tam fajne :-)