A co do męża to powiem ci że mam identyczna sytuacje wśród znajomych.Czasami się zastanawiam czy to nie ty heh ale raczej nie ma szans.
Kolega kiedyś imprezowicz , niezależny, jak pracował to wydawał wszystko na siebie i swoje zachcianki.Nie miał obowiązków żył z dnia na dzień. Potem poznał dziewczynę.Chodzili może rok , ona wyjechała za granice do pracy , po jakimś czasie dłuższym okazało się że jak była tutaj w odwiedziny to zaszła w ciąże. Ślub mieli już zaplanowany nim była w ciąży (ale ponoć rodzina go zmuszała do ślubu , nawet pierścionek zaręczynowy mu kupili ) ciąża okazała się bliźniacza, w 7 chyba miesiącu odbyło się wesele. Potem narodziny dzieci i tak mu się w bardzo szybkim tempie życie zmieniło o 180 stopni albo więcej. Było dobrze , znaczy tak się wydawało ale zaczęły wychodzić różne rzeczy że np zamiast pieniądze zapracowane przynieść do domu to on gra na tych maszynach i traci bardzo dużo.Potem niby nie pił wcale % (kiedyś bardzo pił) ale wyszło że nie pije tylko przy nas , rodzinie znajomych a innych menelach. Tak że ukrywał się. Ciągle marudził że ma złą prace więc zona za sprawa swojego brata załatwiła mu lepsza prace. Pewnego razu wracając około 23 po pracy wstąpił do nas, była impreza wiec siadł i pił pił aż dostał głupawki, zaczął bardzo przeklinać i że on pojedzie na zabawę bo musi komos przypier.... My go próbowalic zatrzymać i tłumaczyć masz żonę dzieci , opamiętaj się .Ale nie było szans pojechał wrócił nad ranem pijany.
Potem za jakiś czas kolejna impreza u jego brata.Wypił i zaczął szaleć. Nie ma prawa jazdy ale wsiadł za kółko pijany, godz po 1 w nocy.My właśnie wychodzili z imprezy.Paweł z nim rozmawiał i próbował wytłumaczyć ale w du.e miał .Wyjechał gazował potwornie , ja się popłakałam bo myślę głupi zrobi komuś krzywdę, jak jemu życie nie mile niech spieprza ale są inni nie winni ludzie którzy chcą żyć. Około 4 rano słyszę pod domem samochód wyje jak szalony ale nie rusza.I tak z 15 min okazało się ze to on.Paweł wyszedł opier.. go i kazał jechać do domu. Pojechał ale ze rozumu brak to za jakiś czas nawrócił i pojechał znów do miasta , na stacje Bp kupił sobie % pił dalej i jeździł.O 7 rano ktoś go przyholował bo skrzynia biegów rozwalona i samochód nie nadaje się do jazdy.Zona podobno się spakowała ale chyba nadal jest bo widuje ja.Ja wiem że łatwo się mówi odejdź od niego, ale ja bym tego kolegę już dawno zostawiła.Niszczy jej sycie i tylko nerwów się naje.
[ Dodano: 05-07-2011, 21:28 ]
ale moze te krople? maja zapach mietwoy?
No cos tego typu