dobrusia, ja ze swojej strony polece drewniane lozeczko, wiem, ze wiele osob uzywa turystycznych i sa zadowolone, ale to wciaz lozeczko TURYSTYCZNE nazwa mowi sama za siebie... na co dzien sie siedzi w tym plastiku wiecznie to chociaz by sie pospalo w normalnych warunkach :ico_noniewiem: turystyczne dostalam od ojca, takie zwykle coneco wlasnie, nawet mu sie bok nie odpina, ale uzywamy go kilka razy do roku, w promocji czasami za 80zl mozna takie kupic, zeby miec na wyjazd... My lozeczko mamy po Gabrielu, jeden bok jest przez niego obgryziony :ico_haha_01: stoi teraz przy scianie, zeby Pola mogla obgryzc drugi :ico_haha_01: chetnie zobacze ich miny za kilkanascie lat jak im to lozeczko pokazemy :-) i my mamy takie zwykle male, ale te wieksze mozna faktycznie kupic w takiej opcji, ze odpinasz boki i jest zwykle lozeczko, wiec jest jeden wydatek na dlugi czas, no i one sa z reguly ladniejsze... pamietam z reszta jaka Gabcioch mial frajde jak mu szczebelki 2 wypielismy, potrafil usnac tylko od pasa w gore lezac na materacu, a reszta na podlodze :ico_haha_01: Ja generalnie jestem wielbicielka rzeczy naturalnych i chyba nie moglabym co noc dziecka do takiego poliestrowego kojca klasc :ico_noniewiem:
przydaloby sie isc spac :ico_noniewiem: ostatnio tak pozno sie klade-najwczesniej o 1 w nocy :ico_olaboga:
bylam dzisiaj z dziecmi na placu zabaw, Gabriel jak zwykle za malymi niemiaszkami ganial i ich nasladowal, jak wyczaily, ze on powtarza wszystko to mowily mu rozne rzeczy po neimiecku, a on powtarzal i mieli fajna zabawe... no i w ktoryms momencie Gabcioch zagrzebal w nochalu, wyciagnal koze i z lobuzerskim usmiechem pokazal dzieciakom, wszystkie uciekly z krzykiem :ico_haha_01:
Tabogucka, my tu dopiero 2 lata mieszkamy, wiec za ten rok beda 3 lata... wiele rzeczy mi sie tu podoba, ale sa tez takie ktore mnie doprowadzaja do szalu, generalnie niemiecka mentalnosc mnie irytuje, nie lubie niemcow :ico_noniewiem: no i ciagle mysle o tym, ze moi rodzice juz mlodsi nie beda... w pl z reszta mam dom z ogrodem, ja nie umiem mieszkac w mieszkaniu, jeszcze u kogos...
a moj brat na koniec roku bedzie probowac swoja kawalerke sprzedac i jego zona kredyt chciala wziac na cos wiekszego, a on w ogole nie chce o tym slyszec, wiec ostatecznie diabli wiedza jakie maja plany, aczkolwiek my jestesmy tacy halasliwi, ze jak sie wprowadzimy to dlugo z nami nie wytrzymaja :ico_haha_01: na pieterku mieszka tez moj drugi brat, ale on tam raczej "na zawsze" juz... Moj drugi brat jest gejem-co bede owijac w bawelne... kazdy jego zwiazek sie sypal do tej pory, a to serio kochany chlopak i dba o nasza mame, nic do niego nie mam, powiedzial, ze sie wyniesie na dol jak wrocimy, bo tam jest jedno wolne pomieszczenie, tylko trzeba by je wyremontowac, wtedy mielibysmy 2 pokoje po 20mkw kazdy, wiec nie tak zle :ico_oczko: mogloby byc gozej...
Ja czasami siedze z mezem godzine, albo dluzej i ogladam zdjecia jego tatuazy, zeby sie czul doceniony :ico_haha_01: slucham jakie to trudnosci napotkal, ze babka miala fatalna skore, ze gosciu smierdzial i po angielsku nie mowil :ico_haha_01: ze dziewczyna 3 razy zmieniala koncepcje i 2h siedzial i rysowal :ico_oczko: eh
pogodynka windowsowa mi pokazuje deszcz bez konca-juz mam dosc tej pogody...
[ Dodano: 22-07-2011, 00:18 ]
O tak ksieciunio zasypial
[ Dodano: 22-07-2011, 00:20 ]
hihi, i o to chodzi :ico_oczko:
