hej dziewczyny
Wpisik zrobiony wiec zapraszam :-D
U nas taki dziwny nastrój od piątku , przez tą masakrę w Oslo i na tej wyspie, tyle dzieci nie żyje :ico_placzek: nie do pomyślenia jak dla mnie :ico_olaboga: , jeszcze jak czytałam jak opisywali tą maskarę ci co przeżyli to jeszcze bardziej smutno mi się zrobiło, dlaczego takie rzeczy się dzieją na świecie?? :ico_placzek:
rozmawiałam z koleżanką co mieszka w Oslo to mówi , że ludzie boją się wychodzić z domów, jak na jej dzielnicy aut jak an autostradzie to teraz jak jedno raz na jakiś czas przejechało to było coś. Rozmawiałam też z sąsiadami to wszyscy są w wielkim w szoku , że to Norweg zrobił, że to swój swoich tak zabił z zimną krwią. A szczerze wam powiem , że my jako przyjezdni poczuliśmy ulgę, że to właśnie Norweg zrobił, a nie Polak , wiem, że może to głupie myślenie podczas takiej masakry, ale jakby to Polak zrobił to straszne by nasze życie za pewne tu by się zrobiło
zapalam [*] dla wszystkich co zginęli :ico_placzek:
Boziu wyobrażacie sobie to? jak tak można z zimną krwią zabijać??
szok, po prostu dalej nie mogę w to uwierzyć :ico_placzek:
No a co u nas, to Nelluś już coraz lepiej siedzi sama, troszkę jeszcze się chwieje czasem, ale i tak duże postępy robi :-) dziś od 3 tygodni udało się zjeść jabłuszko normalnie pięknie, bo wcześniejsze próby zawsze kończyły się duszeniem Nell i oklepywaniem ją 5-10min, więc to duży krok do przodu :-)
ale urodziła siostra męża :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01:
gratulacje :ico_brawa_01: :ico_brawa_01:
pinko, na pocieszenie powiem Ci że Wojtuś też często się budzi 3-4 razy zazwyczaj
no i u nas Nell się teraz częściej budzi jak zje o 20 to potem 24-1, następnie 4-5 , potem 7-8 i śpimy do 10-11 :-D
A pobudka u nas codziennie między 5 a 6 rano.. przynajmniej do pracy się nie spóźnię
no i znalazły się plusy :-D :ico_brawa_01:
ja też czasem łapię dołki, ale ostatnio z powodu męża, bo chyba w ogóle się nie rozumiemy w pewnej kwestii.
ja ostatnio miałam chyba z 2 tyg kryzys, mąż działał na mnie jak płachta na byka , ale uff na razie mi to minęło i jest dobrze, może dla tego, że ma urlop, że więcej się wysypiam, że dużo pomaga mi w domu i przy dzieciach, więc jakby nie patrzeć lej mi jest, to i humor lepszy :-D i mniej kłótni :-D
a jak mąż wraca do pracy za 2 tygodnie to Mike idzie do przedszkola i wtedy jeszcze na 2 tygodnie przyleci do nas mama pomóc nam przy dziewczynkach jak będziemy z chłopcami pierwsze tygodnie w przedszkolach siedzieć, bo to po 2 -4 h żeby się zaklimatyzowali :-D
Humorek mi się trochę poprawił,
cieszy nas to bardzo :-D
a sama się boję.
ja też sama bym nie została, z tych samych powodów , nie ma nawet takiej opcji :ico_nienie: hehe