

No u mnie jest na odwrót. Wcześniej mnie mniej męczyło. Tylko zgaga i trochę kręgosłup. A teraz to nie męczy za to skurcze puchnięcie i mrowienie.... :ico_zly: Wolałam już tą zgagę. Przynajmniej mogłam coś w domu robić. A z tymi rękami to mi wszystko leci nic utrzymać nie mogę :ico_zly: :ico_zly:Marcz Tobie też już niewiele zostało więc więcej niedogodności męczy :ico_noniewiem:

to poprosze deszczu duzo i pare piorunów. :-Dchcesz to Ci podeślę troszkę deszczu bo u mnie pada i pada a nawet zagrzmiało
heheh znam to uczucie, ja czasem czuje się jak niepelnosprawna, i jeszcze w ciązy ile razy cos jem oczywiście mmusze się popackać. A zgaga to u mnie temat codzienny.A teraz to nie męczy za to skurcze puchnięcie i mrowienie.... Wolałam już tą zgagę. Przynajmniej mogłam coś w domu robić. A z tymi rękami to mi wszystko leci nic utrzymać nie mogę

jak na komende poddaj się rece do góry :-D ale wypadałoby łapy tak trzymac w górze, tyle że jak trzyma się rece w góre naciagaja się mięśnie macicy i brzucha wiec gin zakazał mi spać z łapami do góry :ico_olaboga: i temu tez nie powinno się wieszac firanek w ciązy :-DAle przecież nie będę chodziła z rękoma w górze jak jakiś głupek
ja teraz mam po chlebie zgagę :ico_szoking: bo wiekszośc robiona na drożdzach lub spulchniaczach więc mnie pali rura. Nawet jak drozdzówke zjem. Wiec kupuje chleb na naturalnym zakwasie i jest lepiej, ale ogrom jest dań które mnie potem wypalić od wewnątrz chcą.A teraz tylko po czymś kwaśnym np. teraz bo wypiłam herbate z sokiem żurawinowym
Wróć do „Ciąża, czyli nasze 9 miesięcy”
Użytkownicy przeglądający to forum: Majestic-12 [Bot] i 1 gość