.Szybki buziak w szatni i pani szybko ją zabierała,uspokajała się po paru minutach.
z moim nie było tak łatwo ze względu ze on od razu do mnie sie przyczepił ...a jak pani go chciała zagadać, to było szarpanie i histeria...i pani powiedziała ze musze go uspokoic bo oni nie mogą dzieci siłą zabierać... :ico_noniewiem: I to żeby sie zabawił zajęło mi 1,5 godziny...ale już bez pożegnania...bo wyszłam nie zauwazalnie..
całe szczęscie dziś było całkiem ok...i myśle ze tak już bedzie... :ico_haha_01:
Jula poszła do sali i nawet się na nas nie obejrzała,pani musiała ją zawołać,żeby nam pomachała,bo bałam się wychodzić bez pożegnania...machnęła nam i poleciała do dzieci.
cudna dziewczyna...ale jak zauważyłam dziewczynki są dzielniejsze...bo większośc chłopców płakało pierwszego dnia..a dziewczynki dzielnie sie trzymały :-D
spałą na leżakowaniu
moj też...co bardzo mnie dziwi..bo on nie śpi w dzień już od momentu skończenia 1,5 roku... :ico_szoking:
zupki zjadła parę łyżek tylko,ale za to drugie danie całe :ico_szoking: :-)
identycznie...dziś był makaron z truskawkami...i mnie to zdziwiło ze zjadł...gdyż on nie lubi zbyt owoców... :ico_szoking:
Widzę ze moj syn jeszcze wyjdzie na ludzi :ico_haha_01: :ico_oczko: .
Jedna z Pań szczgolnie przypadła mu do gustu...pani Bożenka...tylko ona potrafi go uspokoic gdy jest w furii...( bo takie ataki mu sie zdarzają :ico_noniewiem:)