25 wrz 2011, 11:10
iw-rybka to napisze ci szczerze, że podziwiam za odwage przyznania sie na forum o tym, że brałaś, ja sie z takimi sprawami nie wychylałam z obawy że zostanę potraktowana jak narkomanka nieznajaca życia heh. Ale też w tych kwestiach święta nie byłam ale rozum zachowałam wiedziałam, gdzie sa granice, a wiele znajomych z nakazami i zakazammi od rodziców właśnie chętniej i szybciej jak ja bez większych zakazów( balety od 16 roku życia- a nawet w podstawówce na młodzieżowe już pozwalano mi wychodzić do klubu w centrum miasta) lądowali na detoksie bądź są dziś na dnie, ale i są tacy którzy ostro za młodego imprezowali, a dziś maja pokończone studia i nonono prace i rodziny i są szcześliwi, wiec sorki ale nie ma reguły żadnej ile lat powinno mieć dziecko by iść na balety a ile by napić się alkoholu, to że się napije to wiadome, to że spróbuje jakiś uzywek tez jest cholernie prawdopodobne czy tego chcemy czy też nie, tylko najwazniejsze by znało konsekwencje nim sięgnie po co kolwiek - ja znałam z teorii konsekwencje wielu dragów, dlatego po wiele nie sięgnełam nawet ze strachu, dlatego czasem uważam, że mam prawo ocenić czy marichuana uzaleznia czy amfetamina "ryje czaszkę" bo znam to z doświadczenia tak samo alkohgol i pewno zbulwersuję nie jedną ale alkohol wychodzi najgorzej przy wszystkim z tych używek, wolę zapalic blanta jak napić się kieliszek za wiele, wolałabym wziać amfetaminę jak całą noc pić alkohol po którym to dopiero ludziom odwala i robią totalne głupoty. I pewno, że nie chciałabym by moje dzieci piły, paliły nadużywały czegokolwiek ale jak juz do tego dojdzie mam nadzieję, że będą umiały ze mną... a raczej ja z nimi normalnie o tym porozmawiać a nie od razu nazwe narkomanem bo zapaliło zioło czy spróbowało amfetaminy - ja uważam, że przez ludzi dla ludzi ale wszystko z umiarem i z głową. Ja imprezowałam długo dość w taki sposób i jakoś dziecka nie przyniosłam, nie kurwiłam się i nie szmaciłam, po prostu bawiłam się i nawiazywałam nowe znajomości które po dziś przetrwały więc nie ograniczajmy się że każdy kto spróbuje to już jest na dnie, czy że uchronimy dzieci zakazami bo niestety powszechnie wiadome jest że zakazami bez podania konkretnej przyczyny (czyli, nie możesz bo ja tak mówię) nie przynosza spodziewanego przez rodzica rezultatu
a miałam koleżankę (choć już pewno o tym pisałam) młodsza od siebie kilka lat ktora miała ojca wojaka zakazów masa, 2h i to nie zawsze na wyjście do znajomych oczywiście po odrobieniu lekcji dopiero, a jak impreza to do 23, a wiadome że imprezy to dopiero o 21 się zaczynają, a i tak zdazyła w tym czasie zrobić tyle, ze mi sie w pale nie mieściło, gdzie mogłam całe noce siedzieć u kogoś, nocowac i matka się nie przejmowała - laska mimo że miałą stałego partnera zdążyła obrobić innych kolegów, zaćpać się, napić, usunąć nie jedną ciaże itp itd, a przeciez z dobrej rodziny tak bardzo opiekuńczej, bo tatus pilnuje córeczki przecież, na nic nie ma czasu, święta w oczach rodziców była!!!!
więc od nas zalezy najwięcej a dopiero póxniej od otoczenia! My uczymy dzieci myslenia i to my powinnismy z nimi rozmawiac nawet na krępujące nas tematy!