25 wrz 2011, 18:27
moni26, ja pierwszy raz poszłam na dyskotekę na studiach. powód????pochodzę z malutkiej wsi, u nas była jedna dyskoteka na odległej wsi, dojeżdżało się autobusem, nie byłam tam nigdy, ale szybko ją zlikwidowali, bo schodzili się chłopaki na bójki.w końcu kogoś zamordowali.Na studiach było inaczej. choć w dużym mieście, ale pracowałam, jeździłąm sobie taksówkami i bezpiecznie wracałam do domu. Bo mnie o nic nie chodzi, ale o bezpieczeństwo moich dzieci. Co innego jak mieszka się na wsi, a co innego w dużym mieście. Ja na dyskotece czasem piłam do upadłego, ale zawsze byłam z koleżanką, która alkoholu nie lubiła za dużo i odstawiała mnie pod drzwi domu, lub nocowałam u niej.ale człowiek mając 20parę lat myśli inaczej niż nastolatek.
Nie znam dyskoteki, gdzie nie ma alkoholu. wejdziesz między wrony, to kraczesz jak one. 15 latkowi trudno zaufać, bo ma fiu bździu w głowie. próbuje wszytskiego co jest zakazane.
poza tym takim małolatom się wydaje, że jak matka z ojcem zgodzili sie na dyskotekę tzn, że jest wielce dorosły, no i przecież rodzice się nie dowiedzą co to ich dziecko robi na dyskotece.
Wszystko jest dla ludzi, ale na niektóre rzeczy po prostu za wcześnie dla dojrzewającego umysłu.