Witajcie z :ico_kawa:
rodzice odjechali w poniedziałek. Miałam wiele pomocy. No, ale nic nie trwa wiecznie
szkoda ale co zrobić
a jak zareagowali na kolejna dzidzie :-)
mama wyczula
Co do samopoczucia to bardzo współczuje charakterna ta fasolka :ico_oczko: miejmy nadzieje ze nie będzie takim niejadkiem
i tak jak pisze
wisnia3006, w drugim trymestrze sie poprawi
A jak Wam tam upływa życie
przyzwyczaiłaś sie choć troszkę :ico_noniewiem:
Pewnie się poprawi w II tr. Już niewiele zostało!!
Co do rodziców, to niestety nie powiedzieliśmy. Miałam plamienie akurat jak byli (maleńkie, kilka "nitek" krwi) i po prostu powiem im po pierwszym USG... Nie chcialam by jechali stąd zamartwiając się itd... Szkoda, że akurat tak wyszło.
A życie leci fajnie. Zupełnie się przyzwyczaiłam. Gdyby była tutaj rodzinka, byłoby naprawdę idealnie. Kasy na razie nie mamy za wiele (większość zżera wynajem i podatki).
Ale szkoła, play grupy, wszystko tak ładnie sie układa. Jestem zadowolona.
I mieszkanko fajne, miłe, przytulne. Ale i tak przeprowadzka nas czeka na jakieś parterowe lokum. Albo dom- o ile nas będzie stać.
[ Dodano: 06-10-2011, 11:29 ]
Bo i mam tutaj więcej osób do pogadania niż w PL.
W szkole B kilka Polek, zawsze jakaś się znajdzie miła do pogadania.
Na placu zabaw poznałam kilka mam. Chodzę sobie u nas i co chwile kogoś spotykam.
Dwie mamy poznałam bliżej. Kawkujemy sobie od czasu do czasu. spacerujemy razem.
Akurat dzisiaj jestem umówiona. Więc nie jestem aż tak uziemiona jak w mojej podkoszalińskiej wsi :ico_haha_01: