cieko jest nam się pogodzis ze smiercia bliskich, jestesmy żwiadomi że kiedyś to nastapi ale jesli przychodzi z zaskoczenia to trudno to zaakceptować mimo że wiemy że taki był plan Boga i on wie kiedy ma kogos zabrać...
mój tato zmarł 8,5 mesiaca temu, a ja codziennie od nowa przezywam tamten dzień, cały czas czuje bol i nie umiem sobie z tym poradzić, mysle o nim nieustannie, a najbardziej boli to że tyle chciałabym mu powiedziec, że sie z nim nie pożegnałam bo nikt nawet nie przypuszczał że tego dnia widzimy go ostatni raz, że ostatniego dnia jego zycia widziałam sie z nim tylko przez moment, a rano już nie żył, jedyne co mnie pociesza to, to że nie cierpiał że zmarł spokojnie we snie :ico_placzek:
ja straciłam ciocie bardzo bliską bo to była siostra mojej mamy, zginęła w wypadku samochodowym miała dopiero 30 lat bardzo ta śmierć nas bolała i bardzo długo wspominalismy ją z placzem, a jak zmarł mój dziadek no to wiadomo szkoda bo to zawsze dziadek ale był już w bardzo dojżałym wieku i na prawde bardzo uciązliwy bo nie było z nim kontaktu już pod koniec i tak na prawdę to wszystkim spadł kamień z serca, że nie będzie dłużej cierpiał i , że rodzina moze odpocząć
tak własnie jest że łatwiej nam zrozumiec i zaakceptowac smierć kogos starszego schorowanego