05 lis 2011, 15:58
oj, ile jest dziewczyn które święcie wierzą, że po ślubie to będzie pięknie... Mnie to dziwi, bo ja jestem hmm jakby to ująć... bardziej rozważna niż romantyczna. Zakochałam się ale 100 razy kalkulowałam, zadawałam z zaskoku niewygodne pytania itd. On też widział, że ani nie umiem gotować (wtedy, te kilkanaścia lat temu pomidorówka to był u mnie wyczyn miesiąca!! :ico_haha_01: ), ani nie latam non stop na mopie, ale też może wierzył, ze po ślubie będę idealną żoną??
Tibby, to sie tylko łatwo mówi "zostaw go"... zwłaszcza w naszej Ojczyźnie. Bo tak naprawdę trzeba by najpierw sobie stworzyć "zaplecze", zwłaszcza finansowe, mieszkaniowe (choćby to miało być to samo mieszkanie, o ile by mąż się wyniósł), wywalczyć jakieś alimenty (kwoty przyznawanych alimentów są śmieszne, ale dobre i to... potem samotne matki mają też jakieś tam zasiłki, dodatki celowe itp. ale na samo to nie ma co liczyć). Bo Dom Samotnej matki- mógłby byc pomocny, ale z jakiej racji tworząc od lat rodzinę, dom, to kobieta ma zbierać manele???
No, ale nie ma rzeczy niemożliwych. moja koleżanka z pracy uniezależniła się od męża, wzięła rozwód, pracuje, ale dzieci ma już przedszkolne (dwoje) i sobie radzi. Ba, KWITNIE!