Aniu :ico_pocieszyciel: :ico_pocieszyciel: :ico_pocieszyciel:
Murchinson dziekuje
ja poprasowalam, zmykam zaraz spac
dobranoc


tak jak ja,ale u nas to mała jak w nocy je to wypija całe 180 i nic nie zostaje,a rano koło 8 jak śniadanko ma to ja od razu jak coś zostanie to wylewam i po spaniu już jest :ico_sorki:Ania jak wstaję do małego go nakarmić rano, to butelkę odkładam, młodego do łóżeczka i sama się kładę i od razu zasypiam, wcale nie myślę o butelce z pozostałym mlekiem :-D
nie kupuję w ogóle gazet :ico_noniewiem: mnie to i tak nie dotyczy :ico_haha_01:Kupujecie może Rzeczpospolitą? Ciotka do mnie dzisiaj zadzwoniła, żebym koniecznie kupiła sobie dzisiejszą bo jest coś o zasiłkach macierzyńskich i muszę przeczytać, tylko pewnie jutro już nie będzie, a w necie nie znalazłam dzisiejszego wydania.
jakie cyrki?Brat był, poopowiadał jakie cyrki mieli z lotem powrotnym i pojechał do siebie do Poznania.


długa historia :ico_oczko: wylecieli ze stanów do Frankfurtu, stamtąd już bezpośrednio do Poznania, wylecieli o czasie, byli już nad Poznaniem i nagle odzywa się kapitan, że ze względu na złe warunki pogodowe nie mogą lądować (mgła), więc polatają nad Poznaniem i może coś się zmieni. Polatali 15min i bez zmian, więc zapadła decyzja, że lecą do Wrocławia. Dolecieli do Wrocławia i kazali im czekać, po 1h dowiedzieli się, że podstawią im autokar i zawiozą do Poznania, ale nagle ogłoszenie, że mają szybko udać się do wyjścia i jednak polecą do Poznania, polecieli i znów ta sama bajka-złe warunki i nie mogą lądować, tym razem latali 30min nad Poznaniem. Odzywa się kapitan, że jednak nie wylądują i lecą do Warszawy :ico_szoking: dolecieli i tu znów miał być podstawiony autokar, no i był, ale siedzieli w nim 2h i czekali na pasażerów innego lotu do Poznania. Z Warszawy wyjechali o 00:20 a w domu byli 5:30 :ico_szoking: a normalnie o 22 mieli być w domu :ico_sorki:jakie cyrki?

nie zrobiłam :-D ale już ochłonęłamAniu, obiad mężowi wczoraj zrobiłaś? :ico_oczko: ochłonęłaś troszkę?
super :ico_brawa_01: :ico_brawa_01:w przyszłym tygodniu przeprowadzka
mniamna obiad planuje lasagne
U nas jest tak samo. D wstaje jak jest taka potrzeba (zrobić mleko bo ja przewijam) w nocy do małego, a w weekendy to właściwie on się nim zajmuje. Wczoraj szorowała łazienkę bo chciał mi pomóc.Mój jak jest w domu pomaga mi bardzo dużo, czasem po prostu się ubieram i wychodzę np. na zakupy, a chłopy niech sobie radzą :-)


Wróć do „Pierwsze kroczki, czyli roczek za mną!”
Użytkownicy przeglądający to forum: Google Adsense [Bot] i 1 gość