30 lis 2011, 20:25
Martalka, w pełni się zgadzam z Tobą że pytanie o ciążę planowaną/nieplanowaną jest osobiste i uważam że bezczelnością jest gdy stawia je ktoś obcy na ulicy, a nawet znajomy ale nie koniecznie bliski. Co do stosowności stawiania takiego pytania na forum - cóż myślę że jest to sprawa indywidualna. Czynnikami w jakimś stopniu przyzwalającymi jest to, że 1) niejedna z nas sama wypowiadała się tu na niejeden temat intymny łącznie z planowaną/nieplanowaną ciążą tym samym nieco dopuszczając kogoś do siebie bliżej; 2) znamy się dość długo - uczestniczymy w życiu uczuciowym koleżanek z forum - podtrzymujemy, radzimy, współczujemy w sytuacjach baaaardzo osobistych; 3) jesteśmy różne - ktoś bardziej otwarty z mocno zawężonym zakresem granic, a któś wręcz przeciwnie. Jest to więc na prawdę sprawa indywidualna. Uważam jednak że nic na siłę i gdybym poczuła że któreś postawione mi pytanie jest nie na miejscu, to powiedziałabym o tym, uniknęłabym odpowiedzi lub udzieliłabym jakieś odpowiedzi neutralnej. ALE myślę że może to dotyczyc konkretnych sytuacji i konkretnych pytań, a wrzucanie wszystkich do jednego worka i ocenianie w jakimś stopniu osobę stawiającą pytania moim zdaniem można pominąć. Ale, to jest tylko moje zdanie ;)
Martalka, ja Cię też podziwiam, ale chyba inaczej. Pomijając to że świetnie radzisz sobie z obowiązkami fascynuje mnie w Tobie to, że potrafisz w tym wszystkim zachować zdrową dawkę luzu - i właśnie to mi się podoba :ico_brawa_01:
[ Dodano: 30-11-2011, 19:37 ]
Świetny jest ten cytat :-) Ja właśnie od kilku tygodni zrezygnowałam z niektórych "niekoniecznie koniecznych" obowiązków na rzecz dłuższych zabaw, spacerów, przytulasów, wygłupów itd. Doszłam do wniosku, że jesli kurz zetrę raz na 3 dni, a nie codziennie, a zupę ugotuję na 2 dni, a nie codziennie świeżą albo założę niewyprasowaną koszulkę to nic się nie stanie, a zyskuje czas na świetną zabawę z moim Szczęściem, które przecież tak szybko rośnie. Ścieranie kurzy, prasowanie i dogadzanie podniebieniu będziemy mieli zawsze, ale dzieciństwo tak szybko ucieka... I choć zawsze starałam się poświęcać jaknajwięcej czasu Dawisiowi, to teraz gdy dodatkowo zaczęłam się szczerze bawić widzę że on jest jakiś szcześliwszy - ciągle się śmieje, nie nudzi, nie marudzi, częściej tańczy, przytula się i potrafi zająć się sobą sam...no ale, ja mam póki co jedno dziecko. Nie wiem jak by było z dwójką, ale wiem jedno - nie warto dążyć do bycia matką idealną w sensie ogólniepojmowanym bo nigdy się tego nie osiągnie. Warto być matką zaangażowaną, bliską i szcześliwą :ico_oczko: Tak ja to czuje, a jak jest z Wami? Bo przecież każdy jest inny i większosć postępuje intuicyjnie :ico_oczko: