haha to tak jak ja. Rano budzę się niedobrze mi od razu lecę po sok pomarańczowy. Muszę się szykować do pracy. W pracy ciągle tak do niczego się czuje niby nie jest źle a tak coś na żółądku siedzi do tego taki metaliczny posmak w ustach jak po antybiotyku i to jeszcze w pracy trzeba siedzieć. Do domu padnięta wieczorem wracam (wczoraj mi się pociąg opóźnił i byłam dopiero o 20 w domu :ico_zly: :ico_zly: ) jem coś kręcę się chwilę i trzeba iść spać. Już nie mogę się doczekać świąt i wolnego wtedy będę leżała i nic nie robiła :-D no może filmy oglądała :ico_haha_01:- nic mi sie nie chce i nie mam na nic sily :-(

