My zamiast karpia robimy pstrąga
A my najzwyklejszy filecik bez ości, karp był raz parę lat temu i dłuuugo nie wróci :ico_oczko:
Chudzinka chyba z mego Stefcia w porównaniu z waszymi pociechami co?
Nio :-D :-D :-D , ale w czasie choroby dzieci przeważnie lecą z wagi, a jak mówisz Stefcio nawet ciut przybrał, to tylko się cieszyć :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01:
nawet nie wiem ile warzę ,ale skoro gołym okiem widać
Hehe, tak na dobrą sprawę, wśród tych wszystkich smutków, to chociaż laska się zrobiłaś :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: przed Sylwestrem. Ja nabieram kilogramów na zimę, więc teraz smucą mnie przyciasne spodnie i cała reszta :ico_oczko:
Aha no i Lucuś jak zwykle dzielny u dentysty !!
Pozazdrościć dzielnego synka :ico_brawa_01:
my wczoraj ważyliśmy Julkę i uwaga uwaga - miesiąc temu wazyla 11 kg, a wczoraj 10.9 kg ;D i mierzy sobie 80 cm :)
Hehe, to też już gubi słodkie wałeczki. Zuzanka też widzę chudnie przez tę chorobę, ale że nic Jej nie brakuje, rogalików wszędzie pełno :ico_oczko: , na razie nie ma się czym martwić.
U nas chciałabym powiedzieć że już dobrze, ale nieeee. Wczoraj Zuzia dostała gorączki, w nocy powtórka, Oliwka dołączyła natomiast z wymiotami. Mam wrażenie że tej nocy to z 2h raptem spałam. Zuzia zauważyłam też, że wymiotuje po nocnym karmieniu, ale nie da się nie dać chociaż raz w nocy, bo nie śpi i marudzi. A jak zje, to sobie rzygnie, a potem śpi przynajmniej chwile. Już bym chciała żeby im przeszło :ico_sorki: :ico_sorki: :ico_sorki: