20 gru 2011, 11:57
Dzień dobry :ico_ciezarowka:
Ja po przespanej nocce sie witam...wczoraj pare razy wchodzilam na forum ale nie dzialalo....a na FB nie mialam sily juz odpisac bo mniej wiecej od 5 po poludniu mialam dosc mocne i regularne skurcze... w koncu polozylam do lózka Filipka i sama tez sie polozylam i przeszlo...Na pewno przepowiadajace ale nieźle mi daja popalic :ico_szoking: :ico_szoking: :ico_szoking: Z Filipem nic takiego nie mialam....w ogóle zmeczona jestem niesamowicie i źle mi z tym :ico_nienie: :ico_nienie: :ico_nienie: bo tyle bym zrobic chciala....
dzisiaj mam wizyte u midwife to chociaz sie dowiem jak Mala lezy, bo samej mi ciezko ja wyczuc...w piatek jeszcze byla poprzecznie...no nic, zobaczymy....
Beatka, przykro mi.... no takie tu maja procedury i ciezko coc na nich wymusic...Z Filipem przez pół ciazy bralam dufaston na zalecenie polskiej ginekolog ale tutejsi lekarze mi to odradzali, bo tutaj sie tego nie stosuje....podobnie jak teraz-mialam duzego krwiaka, zalecenie lezenia i progesteron, tutejsi lekarze cudem zgodzili sie na usg, krwiaka widzieli ale zadnej koniecznosci wsparcia organizmu...Dla nich co ma byc, to bedzie...Filizofia typu: "Pan Bóg dal, Pan Bóg zabral"....moze rzeczywiscie, w czasie porodu dadza sobie lepiej wytłumaczyc, moze trafisz na kogos bardziej oswieconego....
Kurcze, chcialam z Wami popisac ale moje dziecko wlasnie wyciagnelo farby i musze leciec go kontrolowac bo inaczej bede miala kupe sprzatania....