09 sty 2012, 20:49
Cześć! Coś mnie ostatnio nie było ;)
Anja, witaj. Dziękuję za gratulacje. Oj tak, niespodziewajka wyszła no :D
I tak rok 2011 to była jedna wielka rewolucja, to dlaczego 2012 ma być mniej ciekawy :ico_haha_01:
Czytalam i teraz nie wiem już o czy pisałyście :ico_haha_01: :ico_haha_01:
Aaaa... o Jaśku :D A to mój typ imienia dla chłopaka :ico_haha_01: Nie wiem co na to mąż. On uważa chyba, ze to za wcześnie na imię jeszcze :ico_oczko:
Nie uważam by to było zbyt popularne imię. Osobiście znam tylko jednego janka. Jest mnóstwo o wiele bardziej oklepanych imion.
A, i Damian ma na drugie Jan :ico_oczko:
Co do nadwagi, to moja koleżanka ma synka, wcale nie grubego, ale tyje dość szybko jak na swój wiek, to fakt, mimo ograniczania jedzenia, super zdrowej diety. Ma po prostu problemy z tarczycą. Czasami trzeba poszukac innych przyczyn niż tylko dieta.. Ale powiedzenie sobie, że takie moje dziecko jest i już, to zła sytuacja...
Mila dzisiaj nie spała i wyjczy mi bo M jej nie wziął ze sobą (jechał na kurs). :ico_oczko:
Buncik się zaczyna. dzisiaj w p-kolu damiana ani raczyła wyjść, ubrać się :) Podłoga i wicie się drogie panie :ico_oczko: No, ale fajnie było, to fakt. farby, kącik szpital, woda do łowienia ryb itd. :ico_haha_01:
Anja, wracając do Twojego pytania- Mila śpi w nocy. Był czas, że nie spała, ale jakoś minęło, i się sama uspokoiła. Za to jak byliśmy na święta u mojej mamy, to chyba nadmiar wrażeń, nie wiem, ale zasypianie to była masakra!!! a i noc przepłakana.
jak nie chciala mi spać, to w tym okresie spała ze mną po prostu. Zresztą chyba zawsze pozostanie moim tulaskiem.
W dzień bawi się wszystkim- od narzędzi i samochodów, po lale, wózki, gotowanie itd. Lubi wszystkie zabawy. Te wariackie też.
Lubi też zabawy typu:
-kółko graniaste
-karuzela czeka
-budujemy mosty itd.
:ico_haha_01:
Idę ich pogonić spać. Też lubię jak śpią koło 20tej!!! :ico_haha_01: Zdrowiej i dla nich (zbyt przemeczone dzieci źle kojarzą, źle się zachowują i co gorsze, źle śpią) i dla nas.
W weekend mogą dłużej się pobawić. Choć ostatnio Bart przegina i zamiast odespać w weekend, chciałby buszować.
Jest u nas za 18:45, ale i tak zasną gdzieś o 20:15 dopiero. Bo mycie, czytanie ksiązeczek z bobkami i z Bartkiem po angielsku, wszystkie te wieczorne rytuały... ufff...
A ja w tym tyg sama bo M na kursie do 21, albo w pracy do 22:30. Plus dojazd.
Ostatnio zmieniony 09 sty 2012, 23:22 przez
Martalka, łącznie zmieniany 1 raz.