nic mnie tak dawno nie wnerwiło jak ostatnie zakupy w realu. miałam 2 kupony rabatowe (po 30% każdy) na tzw. zestaw dla noworodka huggies. do kupienia w realu, trzeba było zrealizować do końca roku 2011. nie mieszkam w mieście, więc po wielu kombinacjach postanowiłam się poświęcić i pojechałam tam sama w Sylwestra :ico_olaboga: tak się napaliłam i uparłam, że kupię te paczki i wykorzystam rabaty, bo jakby nie było, 30% to sporo. w tym zestawie, który był zapakowany w karton była: mała paczka pieluch (tych z wycięciem na pępek), paczka chusteczek nawilżanych i bawełniana czapeczka. no więc zajechałam do marketu, pędzę do półki z pieluchami, dzierżąc w rękach moje kupony, i co? i nie ma :ico_szoking: obeszłam wszystko z 10 razy dookoła, w końcu poszłam do informacji i usłyszałam, że owszem "było rzucone kilka tych zestawów na początku tej promocji, ale się szybko rozeszły i już nie ma..." więc wyobraźcie sobie moje rozczarowanie, bo pojechałam tam specjalnie po to, i to w Sylwestra, jak głupia jakaś :ico_puknij: pieprzłam tymi kuponami do kosza i tyle wyszło z pieluchowych zakupów.
alee :-D to dopiero połowa historii :ico_haha_01:
w tą niedzielę co minęła pojechaliśmy tam z moim mężem znowu na zakupy. znowu poszliśmy do półki z pieluchami, no bo wypadałoby jednak jakieś mieć, a do tej pory nie miałam w domu żadnych :-) podchodzę, i co widzę?... no leżą jak byk zestawy dla noworodków huggies, po które przyjechałam tydz. wcześniej i na które miałam rabaty :ico_placzek: :ico_zly: :502: niby bzdura, no ale nie trafiłoby was??


