

u mnie było odwrotnie..pilegniarki przemiłe, pokazywały jak przystawiac małego do cycy...tylko jak miałam na drugi dzien wyjśc, to powiedzieli mi ze nas nie wypuszczą bo u małego waga mocno zleciała...i sama porosiłam ja o pomoc i wtedy poszłyśmy po sztuczne...dostał 120ml...wszystko wyrzłopał...a potem piers całą noc...i okazao sie po rannym wazeniu ze waga drgnęła..a ja w skowronkach ze wychodzimy :ico_brawa_01:waga leciala mu w dol i polozne wiecznie to mleko sztuczne donosily,nikt nie pomogl,nie pokazal
ja to sie modle o te "co 3 godziny" :ico_oczko: ...bo ja przy Dawidzie potrafiłam po 11 razy w nocy wstawac... :ico_olaboga: ...zreszta teraz też nie ciekawie spi w nocy...wstawania co 3h
- noooo :ico_sorki: W zwiazku z tym,ze slabo przybierala,babak zalecala juz w 4 m-cu zycia dawac sloiczki ale wszystko zjadal Andrzejek :ico_wstydzioch: On plula wszystkim,na zimno bleee,na cieplo leee,obiad,deser,cokolwiek innego nic cycus,to sie zaraz dlawila,plula i cyrk urzadzala :ico_olaboga: Pierwsze pol sloiczka to po operacji zjadla w szpitalu,jednorazowo,bo na drugi dzien znwou bylo beee :ico_oczko:ryba to Twoja Zuza była tylko na samym cycu az tak długo??
- Zuzka jak ptaszek malutki kwilila cichutko,wiec mlody spal jak zabity w pokoju obok :ico_sorki: Ale raz mialam sytuacje na ostrzu noza,kiedy maz poszedl na nocke a tu obudzil sie z placzem Andrzejek i Zuzka na karmienie :ico_szoking: Ale wzielam mala na rece,jego zaprosilam do naszego lozka i spalismy w 3 :-Di tego że on bedzie płakał że ja z nim nie śpie

u mnie super przybierał , tyle ze miał spora anemię...my na słoiczkach nigdy nie bylismy...od początku gotowałam mu swojskie dania :-D (tesciowa ze wsi, wiec mielismy prawie"eko") :ico_haha_02:ze slabo przybierala,ba
ty to masz super...Dawid tak sie darł ze cały dom postawił zawsze na nogi :576: i tak jest do dziś...ma głosik...po mamusi :ico_oczko:Zuzka jak ptaszek malutki kwilila cichutko
Wróć do „Ciąża, czyli nasze 9 miesięcy”
Użytkownicy przeglądający to forum: Majestic-12 [Bot] i 1 gość