Hej,
ja nie wyspana od 2 spać nie mogłam a jak już mi się prawie udało po 5 to mały się zbudził i koniec spania. Ale mieszkanie ogarnięte, pranie już schnie, obiad zrobiony. Zaraz kładę się spać póki młody śpi.
Dziękujemy za komplementy :-)
my nadal na 2 stoimy
To tak jak my.
A u nas tez Dawid to jest ogien, Filip był aniołkiem
czyżby te pierwsze dzieci spokojniejsze były???
bo u nas też Hania grzeczna a Miluś to diabełek mały :ico_oczko:
Nie straszcie :ico_nienie: Może to jeszcze jest tak, że człowiek starszy i już nie ma tyle cierpliwości co przy pierwszym :ico_noniewiem: -tak gdybam sobie.
Koroneczka, trzyma kciuki &&&&&&&&, powodzenia. Ty swojego barta chciałaś zepchnąć chciałaś a ja niby pomóc mamie-moja mam na chwile wyszła do kuchni a ja od razu do wózka i tak nim zaczęłam kołysać, że mama w ostatniej chwili siostrę prawie w powietrzu łapała. Moje tłumaczenie było takie, że siostrzyczka płakała (a ta spała).
Powinni jakoś zabezpieczyć te okna w wieżowcach :ico_olaboga: szok! Nie wiem jakie ludzie muszą mieć problemy by zrobić coś takiego :ico_sorki:
Problemy nie muszą być duże wystarczy słaba psychika i banał urasta do rangi tragedii. Zabezpieczenie nic nie da bo dla chcącego nic trudnego. Jak byłam na studiach to były dwa takie przypadki. Dziewczyna (nie mieszkająca w akademiku) przyjechała i próbowała wejść na dach, a tam zabezpieczenie to zeszła dwa piętra niżej i skoczyła z okna na klatce. Powód wyszło na jaw (po 1.5 roku), że sfałszowała podpis wykładowcy w indeksie i na karcie egzaminacyjnej bo nie zdała egzaminu. Drugi przypadek by w akademiku dla obcokrajowców-okna były na klatce zabezpieczone, w kuchni też. Ktoś wyszedł z pokoju do kuchni, nie zamknął na klucz drzwi, a desperat to wykorzystał i skoczył z okna w pokoju. Podobno ta osoba była naćpana.