kingoza - mysle,ze gdyby ich synek miala kolke albo ogolnie silny odruch ssania,to pani napisalabym inaczej :ico_oczko: Roznie jest ze smoczkiem,ja usilowalam dac Zuzi juz w szpitalu (z zalecenie pielegniarek,bo Zuzia musiala lezec pod lampami i nie moglam jej nosic i tulic) ale ona nie chciala i nie brala,dopiero po operacji jak z narkozy sie wybudzila,to wziela smoka i spala spokojnie :ico_sorki:
Ciekawe czy to pierwsze dziecko. Wtedy każda udana metoda wydaje się możliwa, idealna i trafna.
A jak się urodzi drzymord ;) to zmienia się pogląd :ico_haha_01:
ja nie uważam , że smok to atrybut dziecka. Bo atrybut to coś nieodłacznego.
Ale faktycznie niektórzy zatykają spokojne dzieci tylko dla wyglądu :ico_haha_01:
Jeden smok zamierzam mieć. Ale szczerze mówiąc, wszystko zależy od dziecka :ico_sorki:
Co do dyskusji fotelikowej, nie ma u nas opcji wożenia bez fotelika, choc Bart ze szpitala wracał na rękach :ico_noniewiem: Ale to usilna namowa mojej mamy, że za mały na fotelik ;)
POtem jednak za dużo słyszałam o wypadkach i tragedii bo dziecko jechało bez fotelika..
No i ja patrzę bardzo na ilość gwiazdek...
Wiem, że ceny są hmmm- można się pokroić, wiem wiem, bo rok temu kupowaliśmy dla całej trójki i gdyby nie pieniążki z chrzcin, to zwyczajnie nie dałoby rady czegoś dobrego kupić... ale IMO fotelik jest nawet ważniejszy niż wózek.