09 lut 2012, 13:15
hej
ja wpadlam tylko na chwile, jak nell spi, bo tak to praktycznie nic nie moge zrobic, a nikt nie moze sie nia zajac bo na widok lekarzy czy pielegniarek placze
No wiec Nell ciagle goraczkowala, bardzo ja podnibienie bolalo, nie chciala pic , ani jesc, goraczka nie spadala, musiala pic a nie chciala wiec musili jej dac kroplowke, po 3h okazlo sie ze jej juz reka puchnie i robi sie czerwona , wiec musili wyjasc ja z reki i szukac innego miejsca, ale nie mogli znalsc bo przy operacji miala duzo wbitych w zyl i 1 lekzarz szukal godzine , wiercil jej igla w nodze , w rekach, bo cokolwiek znalesc, placzu bylo mnustow, ale nie mogl nic znalesc, potem 5mion przerwy i pobieranie krwi, znowu placz, potem ze tyle plakal znowu ja podniebienie bolalo, wiec czopki i znowu placz, z rana tylko oczy otoworzyla, znowu pobierali jej krew, i za jakies pol godziny znowu zyl szukali, powiedzieli ze jak nie znajda bo beda sie musieli wkuc w glowe, wiec ja mocno zaciskalam kciuki by sie udalo, no i w koncu sie udalo, znalezli zyle w nodze i dali jej kroplowke, potem jeszcze robili badanie moczu skad ciagla ta goraczka jest? po kroplowce i srodkach przeciwblowych zaczela odzywac powli, zaczela jesc i pic, wiec sukces, okazlo sie ze ta goraczka to przez infekcje byla i teraz dostaje antybiotyk wiec juz goraczki nie ma kroplowke tez odlaczyli, wiec zaczynami powoli zyc, chodz nell jest marudna bardzo, a ja juz z sil opadalam wszedzie ze zmna do wc, jesc w locie jadlam, nie dosc ze ja na rekach to jeszcze wszedzie trzeba bylo tachac kroplowke, na szczescie teraz daje rade sama chodzic, sukces, jutro ma przyjsc ten lekarz od genetyki i bedziemy rozmawiac na temat jej wargi dolnej, no zobaczymy co powie, a ja spadam bo jesetem padnieta, jak nell zasypia to ja zaraz ide lezec, jeszcze w te najgorsze dni przyszla @ , wiec jak trzeba bylo tachac kroplowke , i nell to dodatkowo lalo sie ze mnie , mysialam ze juz doslownie nie dam rady, ale chyba najgorsze dni za nami :ico_sorki: :ico_sorki: :ico_sorki: :ico_sorki:
trzymajcie kciuki by juz bylo tylko lepiej :ico_sorki: :ico_sorki: :ico_sorki:
ja mysle ze moze ta infekcja od tego byla ze 2dni przed operacja nell skonczyla antybiotyk, wiec pewnie jeszcze organizm byl oslabiony
a jest teraz ze mna dziewczyna w pokoju to wyobrazcie sobie ze jak przyjechala na 12mc i dziecko bylo chore to czekala potem 8mc by znowu sie wbic w kolejke :ico_olaboga: dobrze ze ja zrobuilam nell i michaelowi izolatke w domu :ico_sorki: :ico_sorki:
no to tyle u mnie
was nie doczytam, sil mi brak, musze na nell je trzymac, wiec dziekuje tylko za wsparcie i kciuki :ico_buziaczki_big: