Moja siostra mi dzisiaj powiedziała, żebym z Londynu nie wracała, bo ona tam przyleci około 20.05 to zajmie się moimi dzieciakami...
No to superrrr :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01:
Co do tego naszego wyjazdu, ciągle się zastanawiam... jej jakie to trudne........
Wszystko jest trudne co nieznane, ja przed naszym wyjazdem myślałam, że samolot się rozbije albo będzie koniec świata, bo to było takie nierealne dla mnie, bo chociaż bardzo się tego bałam to było to jakimś moim marzeniem żeby się udało być w końcu razem.
Jak już będziecie tam to mogę Ci dać kilka namiarów jak łatwiej się tutaj urządzić. Bo wiadomo na samym początku przyjeżdża się z niczym. My prawie całe mieszkanie mamy z odzysku, ale niewielkim kosztem. Na początek to jest jak złoty deszcz :ico_oczko: :ico_oczko: :ico_oczko: