Ja Martalka, popieram, luz to podstawa i trochę przyjemności.
Sylwia ale po coś chyba ciąża trwa 40 tygodni nie, więc lepiej się nie spieszyć żeby później zaoszczędzić sobie i dziecku atrakcji w szpitalu a później u tych wszystkich specjalistów.
i ja również się z tym zgadzam...
Mnie wszyscy pytają co tam, kiedy i w ogóle a ja staram się nie myślec, cieszę sie czasem z Damianem, myślę o tym co jeszcze muszę zrobic i staram się jeśc to co jeszcze mogę a z czym potem nie szybko :ico_oczko:
choc nie powiem myślę częściej o porodzie ale też i boję się bardziej :ico_olaboga:
najbardziej tych bóli krzyżowych, bo z pierwszego porodu to było najgorsze a anestezjolog mi powiedział, że na ten rodzaj bólu niestety nie ma znieczulenia, tzn, jest ale musieli by bardzo duże dawki dac co mogłoby miec odwrotny skutek na kację porodową i mogłoby zaszkodzic dziecku i mi, czyli pozostaje przypomniec sobie oddychanie przy porodzie, bo to mi jedynie jakąś ulgę przynosiło...
się wszystkie spieszą, i na prawdę wyjdzie na to, że z terminem na 5 maja będe jedną z ostatnich na wątku :ico_haha_01:
[ Dodano: 25-04-2012, 23:34 ]
biniu_s, bidulo oj to nie masz lekko, ale najgorszy pierwszy dzień, jutro już powinno byc lepiej, ja też miałam masakrę z cyckami przy Damianie i gorączkę 40 stopni - właśnie ta temperatura i ból były najgorsze, ale dałam radę i Ty też dasz. Fajnie, że mama Ci pomaga, to dużo daje!! Trzymaj się!!