ja ze swoim starym bym z przyjemnością się pożegnała. poprostu nie cierpię Psotki. Nie jest aż tak stara ale jest psychiczna. Jak mojej mamy nie ma w domu całymi dniami śpi pod łóżkiem ale jak mama wróci to pies dostaje jakieś psychozy łazi i piszczy za mną, warczy pląta się między nogami. Ona jest strasznie otyła waży ze 35 kg a jest małym pieskiem. no ale co będę się rozpisywać...ja ze swoim pieskiem się niedawno pożegnałam...
rozumiem Twój ból. Po psach aż tak nigdy nie rozpaczałam... ale miałam tchórzo-fretkę wspaniałe zwierzątko. Sidek (bo tak się wabił) był poprostu wspaniały! Niestety przez nieuwagę któregoś z domowników uciekł i na drugi dzień znaleźliśmy go.... nie mogłam się poskładać... jak ja kochałam te zwierze! Teraz przy Mikołaju by się nie sprawdziło bo to takie małe wredne ale kiedyś jeszcze napewno :)(inne zwierzę ok, ale pieska już nie),
Użytkownicy przeglądający to forum: Ahrefs [Bot], Google [Bot] i 1 gość