Ale Was poczytałam :ico_olaboga:
Więc tak...
Madleine, Te Twoje koszmary...wierz mi że jak tak czytam o Twoim mężu albo oglądam zdjęcia z wesela czy te ciążowe to nawet przez myśl by mi nie przeszło że on Cię może nie kochać :ico_nienie:
Mamusia super, że już na swoim :ico_brawa_01:
Gosia pisze o odległości że powinniście gdzieś dalej...Gosiu ja porwałam męża 26km od domu rodzinnego i co? I dalej du... truje :ico_zly: Dzwoni do synka 2 razy dziennie, wciąż coś chce :ico_zly: Teraz jeszcze od kilku mieś. siedziba firmy w której mąż pracuje przeniesiona jest 5km od nich :ico_zly: Więc nawet mu potrafi zadzwonić że ma ją po pracy z Auchan odebrać bo ma dużo zakupów :ico_zly: A żona z dzieckiem czeka do 20 aż tatuś swoją mamusie zadowoli kur...a :ico_zly:
No ale jestem już bezsilna czasami. Jakbym się uczepiła to chyba byśmy nic więcej nie robili tylko kłócili się o to. Zresztą mąż mi wtedy wygaduje że ja swoją rodzinę widuję codziennie bo mam ich za płotem. Ale nie rozumie że oni są inni...nić od niego nie chcą.
Po ślubie też prawie 2 lata mieszkaliśmy u moich...za darmo! Jeszcze w budowie nam pomagali i finansowo i fizycznie. Czasami z własnej woli zapełniłam tylko lodówkę bo przecież głupio tak.

