31 sie 2012, 09:48
Witajcie, ja też się dołączam do grona mam tegorocznych przedszkolaków jeśli można oczywiście :-D
Zosia zaczyna w poniedziałek, ale jakoś się nie stresuję, bo mamy 2 lata żłobka za sobą i tragedii nie było. Płakała rano przez jakiś czas, ale tylko rano przy rozstaniu, potem ładnie się bawiła, wszystko jadła i spała. :ico_brawa_01: Teraz jak mówię jej, że idzie w poniedziałek do przedszkola, to twardo mówi, że nie będzie płakać :ico_oczko: U nas na początek niewiele trzeba przynosić: piżamkę, jasiek+poszewka, kacpiuszki i ubranko na zmianę. Resztę powiedzą na zebraniu. Okresu adaptacyjnego u nas nie ma, więc idziemy na żywioł :-) jednak jestem dobrej myśli...