megi-24
Do 10 wcale tak dlugo już nie zostalo.
Ja bym ci radziła brać zwolnienie dopóki dziecko sie nie urodzi. Szkoda skracac macierzyński, bo kazdy tydzień spędzony z dzieckiem jest bezcenny. Jak ci nie da ginekolog dłuzej to weź od rodzinnego.
A co on bajki opowiada, że zus sie tego czepia? A skąd niby zus wie jaki masz termin porodu?
Pamiętam, ze w tamtej ciaży lekarz wystawił mi zwolnienie na okres o tydzien dłużej niż miałam termin, bo stwierdził że róznie może byc.
Jak tam łózeczko skręcone?
Agnieszka musisz uzbroic sie w cierpliwośc i cierpliwie czekać. Najwazniejsze, że jestes pod dobrą opieką. A w szpitalu na pewno ciezko wytrzymac i jak tak cżłowiek sie nasłucha różnyech rzeczy to się jeszcze bardziej martwi.
A u mnie dzien jak co dzień.
Pobudka o 6 i od razu zabawa ciatoliną. :-)
Dzisiaj byłam z Szymkiem u lekarza, bo od paru dni kaszle i chciałam sprawdzić czy to aby nie oskrzela.
Kurcze, myślałam, ze rozniesie przychodnię.
Takie to dziecko skrecone i spokojnie nie posiedzi ani chwili.
Byłam cała mokra i tak mi było wstyd że nie potrafię nad nim zapanowac. :ico_olaboga:
Na dodatek każdy pilnowal skrupulatnie swojej kolejki i ani myslał mnie przepuscić. :ico_sorki:
Ale jakos, dalismy radę, bo zlitowała sie nad nami pani doktor, bo nas wcześniej wyczytała, bo wiedziła że to Szymon taki zwierceniec.
No dobra zmykam bo jutro znowu pobudka o 6. :-)



