16 paź 2012, 11:39
Cześć dziewczyny. Co tu tak pusto? Chyba nie przez to "nieporozumienie"?
Przyszłam wam powiedzieć, że może już niedługo będziemy z M. mieli mieszkanko swoje i nie będziemy musieli się dzielić nim z mamą. Moja mama ma od jakiegoś czasu dłuższego faceta. I wczoraj sobie siedzimy i nagle wszedł tematu jej wyprowadzki. I pytała się nas, czy gdyby ona się wyprowadziła, to czy dalibyśmy sobie radę finansowo - oczywiście, po podliczeniu kosztów, wyszło, że koszty wcale nie są takie wielkie, jak nam się zdawało i że damy sobie radę ze spokojem. No i ją uspokoiliśmy trochę i powiedziała, że się zastanawiała ze swoim facetem, czy by się do niego nie wprowadziła. Więc może za jakiś czas (miejmy nadzieję, że jak najszybciej!!!) będziemy mieli w końcu swój kąt.
A tzn, że nie musielibyśmy czekać ze starankami o drugą dzidzię.