Dziewczyny jeszcze tydzień muszę wytrzymać bez mojej małej. Jeżdżę codziennie do pracy i się uczę. Wracam, odbieram małą od mamy chwile powygłupiamy się i idzie do spania. A tęskni mi się za nią za dnia strasznie.
U nas coraz mniej drzemek. Rano około 10, a potem koło 15 lub 17, a czasem wcale.
Je 5 posiłków dziennie, pomimo braku zębów fajnie wcina bananka.
Dalej robi masę kupek :ico_olaboga: i walczymy z odparzeniem. Furczy dalej w nosku. To na zębiska. Mama moja wypatrzyła na dole zęba że krótka drga przed nim by ujrzał światło dzienne ;-)
W niedzielę bylismy u tesciowej pociagiem i Martynce sie mega bardzo podobalo. Najlepsze byly lampy i bujanie. A potem ludziei dzieci. Sprzedawala usmiechy i czestowala chrupkiem nadgryzionym :D Naprawde spisala sie na medal w jedna i druga strone. Nawet dala rade zasnac pomimo halasu i wstrzasow. A tutaj dokumentacja z powyzszego :ico_haha_02:
Aga26 do mieszkania bezproblemowo sie przyzwyczailismy. Walcze z tym by glowa nie uderzac o okap i to jedyny mankament :-D A o jakim to wyjezdzie mowa ? Bo chyba nie doczytalam...
dzwoneczku fajnie ze jestes :-)