15 lis 2012, 15:55
U nas z nocnikiem podobnie jak u Ciebie wisnia.
Milena od tego lania niedawnego po nogach nauczyła się sama rozbierać i ubierać. Jedynie z majtkami ma problem (wciska się cała w jedną "nogawkę"). A spodnie umie sama założyć. Nocnik często sama przynosi, albo jak stoi pod bokiem to rozbiera się i siada robic siku.
Kupa idzie do majtek, no. ew do pieluszki o ile ją ma...
Jak zrobi kupsko w majtki to czasami mówi: "oo, kaku" :ico_haha_01: A czasami w ogóle jej to nie przeszkadza. A ja poznaję oczywiście po smrodzie :)
Zachęcam ją mocno do mówienia. Ci chwilę mówię "powiedz pani", "powiedz Damian" itp.
I wychodzi jej coraz więcej. Ostatnio pojawiło się "pani", "bania" (banan), "gubajiii" (good bye), "hejoł" (heloł) ;) itp.
Tibby możesz w wolne dni, o ile miewasz np. ze 2 w jednym ciągu, potlumaczyć, pokazac i zdjąć pampersa. O ile też kondycja Ci pozwoli, bo wiadomo, że jak się człowiek źle czuje, to ciągłe lanie w majtki może wnerwiac, a gdzie nerwy, tam marna nauka...
No i to wytrząchanie kupy z majtek wcale nie działa dobrze na mdłości ciążowe :ico_noniewiem:
Brawo dla Karolinki za podnoszenie się do siedzenia.
Nasz jaś też się podnosi w leżaczku. Chociaz ostatnio w leżaczku ma pozycję prawie siedzącą do jedzenia. Poza jedzeniem tam go nie wkładam. Turla nam się po podłodze. Nie jakoś bardzo, ale do zabawek go ciągnie. :-)
Młody UWIELBIA starszaki. Smieje się, zaśmiewa, kwiczy ze śmiechu jak słówko do niego powiedzą :D A jak głupkują, to już w ogóle jest przeszczęśliwy.
Wczoraj przerobiłam wózek na jeden-pod-drugim. Czyli siedzisko za siedziskiem. Praktycznie nie śpi w wózku, więc nudził się ukryty pod mileną w pozycji leżącej. Tylko śpiworek muszę dokupić, bo zimno się może zrobić lada dzień, a mamy tylko taki spiworek dla leżącego dziecka (nie można dobrze pasów poprowadzić by go zapiąć).
Mąż właśnie pojechał do pracy, obiad mam już gotowy, idę więc się pobawić z Mileną bo właśnie klocki jej się znudziły :) I może pranie wstawię, bo chyba już mi sie plamy wymoczyły wystarczająco w odplamiaczu :-D I zaraz pod szkołę po Krzykaczy