po pierwsze, dzwoneczku, tak mi strasznie przykro, współczuję i przytulam mocno, trzymaj się! :ico_pocieszyciel:
Mad, co za fota, ja nie mogę :ico_haha_02: no widać, że Martyna już styrana życiem, cóż począć, 10 miesięcy za chwilę, jest się nad czym użalać... :ico_oczko:
dziś rano otworzyłam oczy i zobaczyłam stojącego Filipa w łóżeczku :ico_brawa: ale byłam zbyt nieprzytomna, żeby mu szybko zdjęcie zrobić. on w ogóle teraz z dnia na dzień takie postępy robi, że nie nadążam :ico_szoking: upatrzył sobie szafkę rtv, bo jest niska i może się o nią wygodnie oprzeć i sobie wstaje cwaniak i majstruje przy dekoderze :ico_olaboga: przyłapałam go również w sypialni jak stał oparty o nasze łóżko, nosz kurde tak trzeba uważać teraz, boję się, co będzie dalej...
u nas panuje katar niestety, Filip ma od tygodnia już, a wczoraj mnie dopadło. myślałam, że skonam wczoraj wieczorem, niewiele wiem z tego Masterchefa eh... w piątek mnie chyba przewiało, bo mi się zachciało jazdy konnej, no i masz :ico_noniewiem: mam nadzieję, że szybko przejdzie, bo kontakty z Filipem ograniczyłam do minimum (na szczęście mąż ma wolne do środy, to się nim może więcej zająć), no ale tak mi szkoda tego Filipka, bo taki niedopieszczony :ico_placzek: podłazi do mnie i się wspina po mojej nodze i się łasi jak kot, żeby go podnieść i przytulić :ico_placzek: a ja się boję, że mu swojego zaraza sprzedam :ico_placzek:




