Teraz bardzo bym chciala jakiegoś staruszka psa wziac ze schroniska
dlatego ja bym nie dała rady pracować w schronisku :ico_placzek: :ico_placzek:
Powiem Ci,że dlatego też troche sie tego boje. Ja zawsze bylam wrazliwa i placzka i jak tylko widzialam np przejechane zwierze na drodze to potem godzine beczełam,a teraz po urodzeniu Marcinka to wogole jest ze mną hardcore pod tym wzgledem.Ale mam nadzieje,ze dam rade.
Miałam kiedys pracowac w hospicjum dla dzieci,ale mąż sie kategorycznie nie zgodził ( wiedzial,ze bym wpadla w depresje chyba po czyms takim)i powiem Wam,że teraz mu za to dziękuje... bo wiem,że psychicznie bym tego nie zniosła.
Ale jestem dobrej mysli co do tego wolontariatu i mam nadzieje,ze bede twarda i uda mi sie jakos pomoc.