
coś nam umiera wątek...a tyle nas było...kiedyś...O ja...., ale cisza
i ty mowisz o nudzie przy takim natłoku zajęć hihi :ico_oczko:nas strasznie zabiegany tydzień.
Wczoraj i dzisiaj byłam na szkoleniu, wczoraj na zakupach, dzisiaj w pracy i młodego widziałam 1-2hdziennie. A jak się cieszył na mój widok :-D
Poza tym nudy, a jak u Was???
No właśnie, kilka dziewczyn wogóle nie pisze a reszta to jak "na lekarstwo", ale nie ma co się dziwić, każdy ma sporo swoich codziennych zajęć pewnie :ico_noniewiem:coś nam umiera wątek...a tyle nas było...kiedyś...
heh, to jeszcze nic takiego, czasami mam wrażenie, że nic się nie dzieje w moim życiu - okropne uczucie :ico_puknij:i ty mowisz o nudzie przy takim natłoku zajęć hihi :ico_oczko:
Napewno nie skuma, że akurat od Was nie dostał prezentu. Zresztą on chyba jeszcze wogóle nie rozumie, że Święta, choinka, rodzina, jedzenie. W kolejnym roku będzie już gorzej, a już szczególnie jak ktoś ciągle uświadamia takie dziecię, że niedługo prezenty. Mnie np.wkurza jak przyszła sąsiadka i do Cezarego, co dostaniesz pod choinkę się go pyta, a ja do niej, że Święta są po to żeby spotkać się z rodziną, porozmawiać, pośpiewać kolędy a nie żeby kupę kasy na prezenty wydawać :ico_oczko: to zaraz zmieniła temat :-D Także jeżeli nie masz pomysłu i kasy a sumienie Ci pozwoli to spokojnie możesz nie kupować :-D bo za rok już raczej nie będziesz mogła odpuścić.dla najmłodszego w rodzinie to też nie mamy jeszcze prezentu od nas
no, a teraz została nas garstka- ryba, biniu, Ty, ja, czasem wpadnie Martalka, kingoza, Asia i "nasza" Tibbybiniu_s pisze:O ja...., ale cisza
coś nam umiera wątek...a tyle nas było...kiedyś...
a u nas bez zmian :-) Piotrek budzi się raz, czasem dwa w nocy na picie- wypija ostatnio prawie litr wody i herbatek :ico_olaboga: w nocy czasem 400ml obróci, w dzień 2 butle jemu robię.. a kiedyś nie pił ani łyka niczego oprócz mleka.. nie wiem co się jemu stało... a poza tym- mamy 8 ząbków, trzy trójki w natarciu są, już go zaczynają boleć, nie raczkujemy, ale zasuwamy przy meblach i czymkolwiek sięgającym do jego pasa- co by wstać można było :ico_oczko: w tym tygodniu z "górą" ciuszków przeszliśmy na rozmiar 92 :ico_wstydzioch: bo my tacy nie wymiarowi- tułów dłuuuugi- 92cm body i bluzeczki, a spodnie i rajstopki to jeszcze i w 80cm na ścisk wejdą :ico_oczko:asienka a co u was???

i dobrze, dzięki temu "niesytowi" człowiek pnie sie coraz wyżej i wciąz ma dużą mobilizacje do działania :-D .heh, to jeszcze nic takiego, czasami mam wrażenie, że nic się nie dzieje w moim życiu - okropne uczucie
na pewno nie...jak nawet śnieg go nie wzruszył :-DZresztą on chyba jeszcze wogóle nie rozumie, że Święta, choinka, rodzina, jedzenie.
bardzo ważne jest aby dzieciom przekazywać co tak naprawdę liczy sie na święta. Aby w natłoku prezentow i obfitych stołow, wiedziały , ze nie jest to najważniejsze. Choć to w dzisiejszych czasach nie jest az takie proste. Pewnie sąsiadka nie liczyła sie z taką odpowiedzią..hihihi :ico_oczko: .Mnie np.wkurza jak przyszła sąsiadka i do Cezarego, co dostaniesz pod choinkę się go pyta, a ja do niej, że Święta są po to żeby spotkać się z rodziną, porozmawiać, pośpiewać kolędy a nie żeby kupę kasy na prezenty wydawać
no pewnie :-Dale dobrze że chociaż my jesteśmy...
:ico_brawa_01:a poza tym- mamy 8 ząbków,
dzieciaczki zawsze mają króciutkie nożki względem do tułowia :-) .bo my tacy nie wymiarowi- tułów dłuuuugi- 92cm body i bluzeczki, a spodnie i rajstopki to jeszcze i w 80cm na ścisk wejdą
my też...mały ma zapalenie spojowek...i jak jest wiecej niż minus -7 to też raczej nie wychodze...bo moj to straszny zmarźlak...mimo ze rączki i stopki są cieple, to nosek i policzki wyglądają na przemarźnięte. Podobno u nas na wchodzie to ma być w następnym tyg nawet -15 w dzien...to moze śnieg utrzyma sie do świąt :-)i kilka dni mamy przymusowy areszt domowy-
Teraz jak te mrozy były to wogóle nie byliśmy, ostatnio to we wtorek ale tak właśnie max 15-20 minut bo masakra. Dzisiaj niby mieliśmy iść ale jakoś tak zeszło, że do spania a później już szaro się robiło i też nie myliśmy, jutro może się wybierzemy. Czasami dłużej się szykujemy niż spacerujemy :-D ale nonono musi się przewietrzyć , lepiej później funkcjonuje.Ty z moich okolic, więc pogoda podobna- na jak długo wychodzisz z Czarkiem na spacery?
- u nas nie,dwa tygodnie rehabilitacji i mam dosc :ico_olaboga: A wszystko przez pogode i wszedobylski snieg :ico_zly:Poza tym nudy, a jak u Was???
- przyznam sie,ze mam dosc i jestem meeega zmeczona - dzis Szymek konczy 8 m-cy,z czego 5 jest fatalnych,bo moje zycie kreci sie prawie caly czas wokol niego - spimy razem,2-3 pobudki w nocy na cycusia, a w dzien tylko na kolanach mi siedzi,albo na rekach :ico_noniewiem:Jak tam samopoczucie?
- no jak,jak wyzej juz pisalam - mialam dwa tygodnie z zyciorysu wwalone,przez te rehabilitacje,jezdzilam z Zuzia i Szymkiem codziennie na 7.40,a po wszystkim wiozlam mala do przedszkola ! Szymek terrorysta nie da nawet obiadu ugotowac,nie mowiac juz o luksusie posiedzenia przy kompie :ico_zly:No właśnie ryba, Asienka gdzie się podziewacie, co u Was???
- o ja,ale fajnie !mamy 8 ząbków
- a my tez mielismy jakis czas temu,chyba starszaki z przedszkola wirusa przytargaly :ico_sorki:mały ma zapalenie spojowek.
Wróć do „Pierwsze kroczki, czyli roczek za mną!”
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość