na nic tran, olimpek, syropki, witaminy i inne cuda
nie wierze juz w podniesienie odporności
Ja jakoś nie wierze szczególnie że te Wit kupne i wspomagacze są tak cudowne,ale nawet mimo że np jak moja zdrowo się odżywia,je dużo owoców i warzyw ,słodyczy wcale a jeśli jakiś deser to tylko domowy z pełnowartościowych produktów to czasem choruje choć fakt ona chora nigdy nie była tylko sam katarek miała no ale ja mam tylko ja ty masz 2 dzieci a wtedy chyba więcej chorują.
W tym wszystkim wydaje mi się że nie chodzi o to że po zjedzeniu tych cudów wcale chorować nie będziemy tylko że jak zachoruję to nasz organizm będzie mieć więcej siły by z tym walczyć.
Nie jestem lekarzem więc możliwe że się mylę ale pisze swoje zdanie .
U mnie tak sobie.Oczywiście mam Lilusie i muszę się trzymać ale gdy ona śpi na drzemkę a wieczorem na noc zasypia i ja siedzę to wtedy myślę i ciężko mi. Ja wiem że to mienie i pewno potrzeba czasu bo przez prawie 2 miesiące się cieszyliśmy z mężem z dzidzi że udało się tym razem bez leczenia , że będzie na wakacje dzidzi z nami itp.
Po prostu pewno potrzebuje czasu by się oswoić.
W domu nikt nie wie bo ...... nie wiem za bardzo jak to powiedzieć, mnie samej ciężko z P o tym rozmawiać więc na razie nie mówię nikomu.
Rano byłam na badaniach zleconych przez Gina i 320 zł poszło ... Potem małe zakupy i resztę dnia chyba w domu spędzimy . Nie mam ochoty chodzić nigdzie . Pogoda okropna bo pada i chlapa więc nie jest miło.