Malinka kurka uwielbiam twoje optymistyczne podejscie do zycia, jakby każda takie miała ale świat byłby weselszy.
A pewno, ze znajdzie sie ktoś godzien Ciebie i Liwki, swoja droga cudowna dziewczynka, te jej oczeta jak malowane:) Wesołych dla Was i wiele szcześcia w nowy rok.
A powiedz, masz rozwód już??Bo z tego co kojarze, to z ojcem Liwki miałas slub??? A w ogóle z racji już nabytego doświadczenia nie żałujesz, ze ślubowałaś??Chodzi mi o to, że ja nigdy nie uważałam ślubu za dobre i madre tylko dlatego, że dziecko ma przyjść na świat, ale nie opiniuję cię - każdy robi jak uważa za słuszne, pytam z czystej ciekawosci, jak dziś to widzisz???
.
Cholernie żałuje, Miałam mega szybki rozwód bo za porozumieniem stron, trwał około 30 min.
U nas była taka sytuacja jeszcze ,że po porodzie pisałam Wam ,że Liwia miała moje panieńskie nazwisko bo Patryk jej nie uznał za biologiczną córkę. Nie wiem czy pamiętacie jak pisałam Wam ,że w maju 2011 pojechał na obiad do mamusi i go 2 tyg nie było przetrzymała go ,że to nie jego dziecko... I tak się utrzymało....
Ja po rozwodzie zgłosiłam wniosek ,że chce wrócić do panieńskiego nazwiska ( akurat to nie uznanie przez Patryka Liwki ułatwiło mi sprawę) I tak oto 11 lipca klika dni po roczku Liwki Patryk zniknął z naszego życia...
Podobno nadal uważa ,że to nie jego dziecko, będzie miał teraz drugie, nie raz na facebooku popatrze sb jego zdjęcia , same imprezki, takie ,życie jakie chciał mieć..
Ja też sobie raz z miesiącu wyjdę na dyskoteke z koleżankami czy nawet na zwykłe piwo , teraz jak nie pracuje i siedze w domu szlak mnie trafia :D Jak pracowałam na giełdzie to było całkiem okej, od września do listopada... Na dworku , miedzy ludźmi , 8 godz dziennie, potem w tym biurze to w ogóle miałam sceny jak z horroru :D A teraz poszukuje czegoś bo w maju ta maturka i no te weekendy mam szkołę wiec muszę jako tako sie uczyć też, o polaka sie nie martwie o angielski tez , o matme najbardziej :( Ale tutaj kompanie pomocniczą mam :D Mamuśka orzełek z matmy wiec damy rade ;))
Liwia jest okropną gadułą, nie raz zawołam niuniuś do niej a ona powtarza niuniuś.
Krzyś ślicznie mówi, Kubuś, Puto (pluto) Miki, Mini, Misie, Daj, chodź, tu, weź, nie, tak, mamooooooo (jak coś chce),
Pytam sie co sie stało - nić. :D
Kota jak chce, muuuuu (krowe ) wie jak robi jakie zwierzątko, poznaje na obrazkach, bardzo ludzi jak z nią kolorowanki maluje, wybiera mi kolorki co ma być czym, ślicznie liczy do trzech (nie wyraźnie ale już to coś) rozpoznaje 4 kolorki podstawowe, pampuszka mamy na wyjścia i na noc tak to woła siku i kupe już :) Da sie dogadać z kobitą :D
Jak nie zwracam na nią uwagi to stara sie złapać kontakt wzorkowy i rękoma moją buzie nakierowuje na siebie i Mamooo ! :D
Uwielbia bajki oglądać , cały ranek siedzi czasem :D