hihi Piotrek robi podobnie, z tym że on "strzela" z łyżeczki jedzeniem :ico_puknij:no i sie jeszcze pochwale,ze sam probuje jesc - juz nie ma szans zeby go nakarmic kaszka czy obiadkiem
asia nie wyobrażam sobie co musiałaś przeżywać :ico_zly: ja bym chyba kopnęła go w interes i zaczęła uciekać gdzie pieprz rośnie :ico_sorki:
o, wstyd było mi przyznać, ale Piotrek też leń straszny... potrafi robić brawo, pokiwać, rączki do góry podnieść (:taki duży jestem;) czy pokazać "ile mam kłopotów".. ale musi się jemu CHCIEĆ :ico_noniewiem: tak samo z fizycznymi sprawami- do tej pory często jak położy się na brzuchu to krzyczy bo się jemu tyłeczka ruszyć nie chce żeby pozycję zmienić... raczkować też raczkuje- ale musi mieć ważny argument żeby nóżkami poprzebierać... no mówię Wam, leń straszny!!Do dzisiaj robi brawo jak mu się zachce, pokiwać to też jak ma kaprys
gratulacje :ico_brawa_01: :ico_brawa_01:weszłam sie pochwalić że Ula zaczeła dziś raczkować na równo 10 m-cy
szczęście w nieszczęściu, grunt że motywacja jest :-) bo u mnie na razie motywacji brak :ico_wstydzioch:schudłam dwa kg przez chorobę, wiec to dało mi niezlą mobilizację do dietkowania :ico_haha_02:
nocki dobrze, ale zasypianie- masakra :ico_sorki: nie może nawet na minutę oka zmrużyć po godzinie 14, bo nie zaśnie do 22... dziś obudził się o 15.10 to po kąpaniu była godzina protestowania (czyt. darcia się, bo to krzyczenie nie było), aż w końcu dał za wygraną i zasnął o 21.30 :ico_zly: nie wiem co się jemu stało, jest ten sam schemat co zawsze- kąpiel- mleko- spanie, a temu po mleku spać się odechciewa... myślałam, że go ząbki bolą, ale nie- wczoraj po 30min płaczu dostał czopka, po czym zaczął się bawić, a przy usypianiu i tak płakał... powoli zaczynam tracić cierpliwość :ico_wstydzioch:asienka i jak nocki?




