hehe :-D fajnie jakby jej tak zostało :ico_oczko: może sterylizacja załatwi częściowo sprawę?? i przestanie być taka terytorialna :ico_sorki: :ico_sorki: :ico_sorki:
normalnie w tym stanie ta kicia mi się bardzo podoba :-D w takim razie może mieć cały czas ruję :-D :-D
muszę ją "wykorzystać" teraz i głaskać na zapas :-P
Ania a kicia śliczna :-D :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: serio...
a nie da się jej dać na piętro u Was?? tam jej zrobić miejscówę z kuwetą i miskami?? i by se była na tym pokoju , chyba, że Nassa sobie tam tez wchodzi bezproblemowo.. ale tak mam na myśli choćby na czas zimy... pokój zamykać i byś tam chodziła co jakiś czas do niej zaglądać... miałaby w zasadzie prawie tak jak jest w tej szopie.. tylko byłaby w domu..
ja Ci szczerze powiem, że ja bym spróbowała je zaprzyjaźnić pomalutku...
moja Zara też indywidualistka.. jak Rite przywieźliśmy to reagowała na nią agresją... goniła ją, łapą machała w jej kierunku, warczała na nią, syczała...
może ta ruja to by był dobry moment nawet skoro kicia się zrobiła taka fajna... zaznajomić je na neutralnym gruncie... :ico_oczko:
ale zrobisz jak uważasz ... ja tylko piszę co ja bym zrobiłą.. chyba bym nie odpuściła :ico_oczko:
wiesz.. myślę, że kotka i kot stanowczo się różnią i jest to bardzo łatwo rozpoznać :ico_oczko: nawet po kastracji jest duża różnica pomiędzy kotem i kotką (w kroku) :-D
ja myślę, że sterylizacja stanowczo by ukróciła jej zapędy agresji.. :ico_oczko: byłaby spokojniejsza i bardziej uległa... oczywiście nie jest tak w każdym przypadku ale w większości.. oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że to dla Ciebie na pewno jest spory wydatek teraz... ale warto rozważyć to w przyszłości.. :ico_sorki: :ico_sorki: :ico_sorki:
nic jej nie będzie :ico_oczko: taki zabieg weterynarze wykonują rutynowo i nawet się nie zorientujesz , a już będzie wszystko ok.. Nassa nie będzie tego nawet pamiętać :ico_oczko:
kocica za to jak ja to mówię "wścieku doooopy" dostaje :-D
mrauczy,ociera się,podstawia do głaskania
normalnie aż zanadto pieszczot się domaga :-D
ale przynajmniej dzieci korzystają póki ona daje się wygłaskać :-D
Ania ja tez się bałam sterylki kotki ,ale jednak to aby się nie męczyła przy rui ,by nie sikała gdzie popadnie co za tym idzie w domy by nie śmierdziało moczem ,jeszcze kotki mocz to spoko ale kota jest rzeczywiście intensywniejszy :ico_sorki: ,mnie po prostu żal jej było ,bo ruja z biegiem czasu będzie bardziej intensywna i czas pomiędzy rujami będzie coraz krótszy a więc po co ma się kotka męczyć ,bo ruja trwa tak długo aż nie będzie zapłodniona :ico_sorki:
po sterylce szybko kicia doszła do siebie ,owszem 10 dni po była mniej ruchliwa ale jak tylko zdjęło się szwy i kubraczek to kicia dalej była radosna :-)
jak możesz to w miarę szybko postaraj się ją wysterylizować :ico_sorki: