Witam Was dzisiaj.
Ja wczoraj milo spedzilam czas na urodzinach Hani bylo super! choc do domu wrocilam jakas padnieta i obolala i ze spuchnietymi stopami do takiego stopnia ze myslalam ze w pewnym momencie one eksploduja. jak wychodzilismy do domu to maz ledwo mi buty zalozyl

ale samochodem pojechalismy wiec choc tyle dobrze ze nie musialam isc na piechote :ico_sorki: bo do domu to bym nie doszla :ico_noniewiem: bylo tyle pysznosci do jedzenia ze nie wiedzialam co jesc :ico_wstydzioch: a tort ktory upieklysmy z mama byl tak pyszny ze caly poszedl :-D fajnie ze wszystkim smakowal :ico_brawa_01:
dzis stawiam ja :ico_tort: za skonczony 37 tydzien :-D
tibby wiem ze juz moge spokojnie rodzic ale chyba jednak wolalabym jeszcze nie :ico_oczko: niech maly jeszcze posiedzi troszke bo ja musze sie jakos psychicznie nastawic co do porodu bo jak na razie to mam panike w oczach nie wiem czemu ale zaczynam sie bac mimo ze nie wiem jak to wyglada ale chyba to jest normalne juz na sam koniec. :ico_noniewiem:
misia :ico_brawa_01: za 35 tydz. :ico_brawa_01:
dzisiaj jedziemy na obiad do rodzicow meza :-) caly dzien u nas pochmurno ale nawet cieplo.
milej niedzieli Wam zycze :-)