1.

2.

A co do spotkań z dzieciakami po rozstaniu to ja mam w sumie co dzień - krzyczą, rzucają się na mnie, wieszają na szyję i całują codziennie z takim samym zapałem :ico_haha_02:
A Juli jakoś jeszcze nie potrafię wysłać nigdzie na kilka dni/nocy :ico_wstydzioch: Ciągle taka malutka mi się wydaje :ico_haha_01:


