e nie no my to piękne i młode :-) tylko dzieci rosną
dobre podejscie do sprawy,musze wyprobowac:)
A co do cukrzycy to zaczelo sie od tego ze mala zaczela tracic na wadze,byla apatyczna,nie miala ochoty na zabawe,czesto byla zmeczona i spiaca.Dramat sie rozegral jak polecialysmy do pl na kilka dni,zaczela sie zle czuc,wymioty,goraczka,pila bardzo duzo i co chwile latala do lazienki na siusiu. na pogotowiu zmierzyli cukier a tam prawie 500 gdzie norma jest ok 80-100 wiec szybko kroplowka i na sygnale do szpitala do gdanska bo tylko tam jest oddzial diabetologi dzieciecej.Pozniej juz wszystko tak szybko sie rozegralo ze wole nie pamietac,najgorsze 3 tyg w moim zyciu.Jak sie ola ustabilizowalaa to mogla z nia wrocic do Wloch,jest teraz tutaj pod kontrola lekarzy.Niestety cukrzyca jak narazie jest nieuleczalna,wiec musimy z tym zyc.No to by bylo n atyle,ale sie rozpisalam z samego rana:)
Milego dzionka dziewczyny,nie wiem jak u was ale u mnie juz mega sloneczko swieci:)